Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 96) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

wtorek, 29 kwietnia 2003

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

Pierwszego obcokrajowca złowiłam w czasie pobytu w słonecznej Italii. Program był ambitny - zero czasu wolnego.
Nie było żadnych szans na oblot sklepów, nie mówiąc o poszukiwaniach księgarni.W czasie jednego z kurcgalopkow (nazywanych przez naszego 70-letniego przewodnika z wbudowanym motorkiem w nogach "przejściem do...") do jednej z rzymskich bazylik przebiegaliśmy obok jakichś kramów typu odpustowego.
Na jednym z nich były jakieś stare papierzyska.
Spytałam o "Małego Księcia" (w języku angielsko-pseudofrancusko-nibywloskim).
Był! Używany! Nabyłam uszczęśliwiona.


Tym sposobem koło zamachowe mojej manii ruszyło i wciąż się kręci, niczym szwungszajba lub perpetum mobile. I wciąż się i mnie kręci :-)
Pozdrawiam
Pokręcona Zakrętka :-)

P.S. A tutaj piosenka w tym klimacie lingwistycznym :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz