Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 96) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

niedziela, 24 sierpnia 2014

Książę o pięknym zaśpiewie

Od kilku już miesięcy bawi u mnie (i mnie) nowy Książę. Choć bardzo oryginalny, przybył z niedaleka, z tego samego kraju. Najtrudniej będzie napisać, jakim mówi językiem, ale spróbuję. "Mały Książę" w języku rusińskim (w Polsce posiadającym nazwę urzędową język łemkowski):

Антуан де Сент-Екзюпері
Малий Пріпц
Переклад Петро Криницкій (przekład Petro Krynyckij)
Lemko Tower, Strzelce Krajeńskie 2013
ISBN 978-83-936592-0-3


Na początek trochę informacji o języku łemkowskim, źródło: Wikipedia.

Język rusiński (w Polsce posiadający nazwę urzędową język łemkowski; zwany również łemkowsko-rusińskim, rusińsko-łemkowskim, karpatorusińskim, baczwańsko-rusnackim) to język słowiański, używany przez Rusinów (nazywających siebie Rusnakami). Posiada kilka odmian (dialektów). Posługują się nim Rusini mieszkający na Zakarpaciu (Ukraina), we wschodniej Słowacji, w Polsce (Łemkowie i Bojkowie), Rumunii i na Węgrzech oraz przez Rusnaków (Rusinów Panońskich) w Wojwodinie (Serbia) i Chorwacji. Dobrze skodyfikowany jest tylko w byłej Jugosławii.
Klasyfikacja języka rusińskiego jest w niespotykanie silnym stopniu uwikłana w problematykę polityczną. Sami użytkownicy są podzieleni w kwestii tożsamości etnicznej – niektórzy uważają się za Ukraińców, a swój język za dialekt języka ukraińskiego, inni podkreślają własną odrębność i uważają taką klasyfikację za niedopuszczalną. W Polsce do tej drugiej grupy zaliczają się Łemkowie dążący do uznania odrębności narodu Rusinów karpackich, oraz "Lem-Lemky", czyli Łemkowie świadomie odmawiający deklarowania przynależności narodowej i podkreślający pochodzenie z obszaru Łemkowszczyzny jako fundament tożsamości. Ze sprzeciwem wobec uznania języka rusińskiego za ukraiński można też spotkać się wśród Łemków zasymilowanych, na co dzień posługujących się językiem polskim.
W serbskiej Wojwodinie język rusiński ma status języka urzędowego, natomiast w Polsce, na Słowacji i od 2012 r. na Ukrainie posiada status języka mniejszościowego. Zapisywany jest cyrylicą.
W gwarach języka rusińskiego można znaleźć wiele słów pochodzenia wołoskiego, które do dziś występują w języku rumuńskim, ale jest też bardzo wiele wpływów polskich, słowackich, a nawet węgierskich.


Teraz o samej książce - starannie wydana, z ilustracjami autora oczywiście, stanowi piękny egzemplarz mojej kolekcji. Wydana została przez Wydawnictwo Lemko Tower w 500 egzemplarzach i szybko okazało się, że cieszy się dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród kolekcjonerów z całego świata. W związku z tym być może doczeka się drugiego, zmienionego wydania.
Wydawnictwo działa pod auspicjami Stowarzyszenia Lemko Tower, które prowadzi także łemkowski zespół muzyczny, radio oraz telewizję. Nad wszystkim czuwa ks. Artur Graban, człowiek otwarty i sympatyczny, aktywny i lubiący wyzwania, wizjoner. Miałam przyjemność go poznać, ponieważ nie tylko dostarczył mi osobiście zakupiony przeze mnie komplet (książkę papierową + audiobook, o którym niżej), ale i wdał się ze mną w bardzo ciekawą rozmowę (po polsku oczywiście). Dzięki temu usłyszałam o wielu interesujących okolicznościach towarzyszących wydaniu książki. Jednym z dylematów tłumacza był na przykład wybór słówka oddającego francuskie słowo "prince"- pierwsza możliwość, wierna, to княз (kniaź), a druga, bardziej literacka, to принц (princ). Z uwagi na to, że w naszym kraju słowo kniaź ma negatywne konotacje wybrano możliwość ostatnią.

Jak wspomniałam wyżej, oprócz książki papierowej ukazał się także, nieco później, audiobook:

Антуан де Сент-Екзюпері
Малий Пріпц
nośnik 2 CD
Czas nagrania: 01:48:32
tłumaczenie Piotr Krynicki
Lektor Oksana Graban
Lemko Tower, Strzelce Krajeńskie 2013


Wydany równie starannie jak książka, audiobook zachwyca interpretacją tekstu w wykonaniu Oksany Graban, siostry ks. Artura. Z przyjemnością wysłuchałam nagrania książki. Było to o tyle ciekawe doświadczenie, że podczas gdy z lekturą miałam pewne trudności (odzwyczaiłam się od czytania cyrylicy), to słuchanie przebiegało gładko - rozumiałam znacznie więcej. Zachwyciła mnie ciepła barwa głosu pani Oksany oraz piękna melodia języka. Niektóre słowa przywodziły mi na myśl, przez swe podobieństwo, język ukraiński, słowacki i polski. Bardzo polecam, nawet osobom nie znającym tych języków.

Obie te publikacje inspirują do zainteresowania się i poszerzenia wiedzy nie tylko na temat języka, ale i samych Łemków - wschodniosłowiańskiej grupy etnicznej, licznie zamieszkującej nasz kraj i będącej jedną z czterech uznanych prawnie mniejszości etnicznych w Polsce.

Książkę papierową i audiobook można kupić najłatwiej przez Internet, przez kontakt ze Stowarzyszeniem, ks. Arturem Grabanem lub na Allegro. 

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

A planety szaleją, szaleją...

Zajączek w tym roku spisał się na medal: podarował mi ni mniej, ni więcej, tylko prezent z Małym Księciem w środku:

Mały Książę. Stwórz mi planetę
Antoine Bauza, Bruno Cathala
na podstawie powieści Antoine'a de Saint-Exupery
oprawa graficzna: Antoine de Saint-Exupery
Układ graficzny: Ludonaute
Ludonaute, Istres, France, 2013
Rebel.pl Centrum gier


 To długo przeze mnie wyglądana gra planszowa. Mały znaczek z cyfrą 70 wskazuje, że wydana została w poprzednim roku z okazji 70-tej rocznicy ukazania się "Małego Księcia" drukiem. Przeznaczona jest dla 2 - 5 graczy w wieku od 8 lat wzwyż, cały cykl gry (16 rund) zajmuje około 25 minut. Zadaniem każdego z graczy jest ułożenie planety z czterema postaciami z 16 kafelków. Znajomość książki nie jest konieczna podczas gry (można zaglądać do instrukcji, będącej ściągawką w kwestii postaci), za to nie zaszkodzi uważać na baobaby i wulkany. Po początkowych wątpliwościach reguły wydają się dość proste (o ile ktoś - w przeciwieństwie do piszącej te słowa - doczyta instrukcję do ostatniej strony, gdzie znajdują się inne zasady dla rozgrywki tylko z dwoma graczami). 

W grze występują następujące postacie:
- Próżny,
- Geograf,
- Astronom, 
- Król,
- Latarnik,
- Myśliwy,
- Pijak,
- Bnkier,
- Ogrodnik,
- Turecki Astronom,
- Mały Książę.

Nazwy postaci (zwłaszcza Bankier i Próżny) jednoznacznie wskazują na to, iż zaczerpnięte zostały one w polskiej wersji gry z tłumaczenia Jana Szwykowskiego - jedyna drobna różnica to postać Geografa (u Szwykowskiego Starszy Pan, Geograf).

Oprócz tego pojawiają się też:
- baobaby,
- wulkany,
- gwiazdy,
- zachody słońca,
- słonie,
- lisy,
- żmije,
- latarnie,
- róże,
- owce.

I tutaj - w odniesieniu do ostatniej nazwy - można się przyczepić do polskiej adaptacji i nieznajomości książki - Mały Książę prosił o rysunek BARANKA, nie owcy! Na pierwszy rzut oka niby żadna różnica (zwłaszcza u młodych osobników), ale jednak! I "baranek" brzmi bardziej bezbronnie, milej, bardziej miękko, przyjaźnie... i w ogóle!

Mimo tej drobnej pomyłki - zapraszam do grania!

Podziękowania i całusy dla Zajączka ślę za pośrednictwem mojej Siostry z Drugiej Strony Lustra oraz Starszaków. Dziękuję pięknie i radośnie :-*

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Dobre vidim iba srdcom...to hlavne je ociam neviditelne

Dostałam w prezencie od mojej siostry Fasolki - miłośniczki Czech i Słowacji, małą książeczkę sztywnostronicową. Podejrzewam,  że zabrała swojemu czeskiemu Chrześniakowi ;-) (widać ślady intensywnego używania rączkami świeżo po jedzeniu ;-) ), ale i tak bardzo dziękuję:

Malý princ a jeho priatelia
podl'a Antoina de Saint-Exupéry
s pôvodnými ilustráciami Antoina de Saint-Exupéry
slov. text Mária Gálová
Mladé letá, 2001
ISBN 80-06-01108-7

Książka wydana została przez słowackie wydawnictwo pedagogiczne Mladé letá z przeznaczeniem dla najmłodszych czytelników - aby poznali tego bohatera książkowego. Zawiera oryginalne akwarele autora i bardzo uproszczony tekst - każda strona to tylko jedno zdane oraz wycięcia - przekładki, by szybko znaleźć ulubiona stronę.

W tej samej serii ukazały się jeszcze trzy inne tomiki o Małym Księciu. W tłumaczeniu na język polski tytuły te brzmiałyby tak:
  • Jeden dzień z Małym Księciem,
  • Liczymy z Małym Księciem,
  • Jestem Mały Książę - I am the Little Prince.
To samo wydawnictwo opublikowało też klasyczny tekst dzieła Antoine'a de Saint-Exupéry w tłumaczeniu na język słowacki.

"Mały Książę" może być zatem znany dzieciom od lat 0 do 134.


Tytuł posta to oczywiście najważniejsze przesłanie książki w języku słowackim "Dobrze widzimy tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".

poniedziałek, 10 marca 2014

Najważniejsze skrywa się przed wzrokiem

Dziś słów kilka o nowym audiobooku z tekstem "Małego Księcia". Zerknijcie poniżej:

Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
czyta Tomasz Sobczak
przełożyła Ewa Łozińska-Małkiewicz
Biblioteka Akustyczna, 2013
nośnik CD, format MP3
czas nagrania 1 godz. 50 minut
ISBN 978-83-7878-068-7 


Oprócz oczywistych względów audiobook ten zasługuje na uwagę z kilku powodów. Po pierwsze jest nowy. Po drugie - w odróżnieniu od poprzedników - ma charakterystyczną białą obwolutę z ilustracjami autora. Wreszcie po trzecie - jest to pierwszy audiobook z tekstem tłumaczenia innym niż Jana Szwykowskiego.

Nagranie słucha się doskonale, o ile ktoś - tak jak ja, jako kinestetyk - zapewni sobie odpowiednie warunki ku temu. Mnie tekst książki towarzyszył podczas gotowania :-), ponieważ jako kinestetyk aby skupić się na treściach słyszanych muszę coś jednocześnie robić. Interpretacja Tomasza Sobczaka jest bardzo dobra, interesująca i nie nuży. 

Jedynym zgrzytem dla mnie był najsłynniejszy fragment książki. Zaznaczę wyraźnie, że rzecz nie dotyczyła lektora, tylko tłumaczenia. Mam na myśli ten urywek:

Oto mój sekret. Jedynie sercem można wszystko jasno poznać. 
To co najważniejsze skrywa się przed wzrokiem.

Zwłaszcza dyskusyjne jest dla mnie ostatnie zdanie. Autorka przekładu zakłada bowiem pewien aktywny udział przedmiotu poznania w chowaniu się przed podmiotem poznania, celowe ukrycie. Jednocześnie to tłumaczenie wydaje się być bardziej "naukowe": z psychologii poznania lub epistemologii. Przyznam, że mnie bardziej przypadało do gustu ujęcie zaproponowane przez Szwykowskiego, bardziej literackie i poetyckie:

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.


Oczywiście to kwestia gustu. Polecam audiobook, jest bardzo dobry.

Ciekawostką jest fakt, że zdanie analizowane wyżej doskonale wpisało się w kontekst, ponieważ poznałam je tym razem przez słuch, nie wzrok. :-)

niedziela, 5 stycznia 2014

Moda na Saint-Exupery'ego

Dawno już zastanawiałam się, dlaczego tak fascynujący życiorys, jak ten autora Małego Księcia - lotnika i pisarza - nie doczekał się jeszcze jakiegoś ciekawego ujęcia beletrystycznego. A dokładniej - nie doczekał się polskiego wydania takiej książki. Na szczęście pytanie to jest już nieaktualne, ponieważ we wrześniu ukazało się polskie wydanie powieści kanadyjskiej pisarki o polskich korzeniach, Ani Szado:


Ania Szado
Studio Saint-Ex
tłumaczenie Ewa Pensyk-Kluczkowska
Marginesy, 2013
ISBN 978-83-63656-76-8


Powieść w ciekawy sposób łączy fakty z ostatnich lat życia pisarza (na emigracji w Nowym Jorku) i jego kapryśnej żony Consuelo z fikcyjnym wątkiem losów młodej projektantki Mignonne. Ciekawie oddano realia i tło społeczno-obyczajowe środowiska francuskiej emigracji w Nowym Jorku. Dobrze się czyta, jest w niej nerw i umiejętnie dozowane napięcia, których źródłem jest w dużej mierze Consuelo (nic dziwnego), ale również inne, fikcyjne postaci. Doskonały był pomysł wplecenia w akację wątku rozwijającej się wtedy mody o charakterze powojennym, choć wciąż trwała wojna.

Przed lekturą tej książki naszła mnie intuicja, żeby najpierw przeczytać wreszcie biografię pisarza, o której pisałam dawno temu więcej tutaj czyli

Stacy Schiff
Antoine de Saint-Exupéry: Wielki Mały Książę XX wieku
(Saint-Exupéry: A Biography)
tłumaczenie Olga Stanisławska
Wydawnictwo ALFA, 1998
ISBN 83-7179-117-8 


Intuicja miała rację, nawet w nadmiarze. Faktycznie lepiej się czytało później powieść, ale, z drugiej strony, okazało się, że autorka powieści przytoczyła dosłownie wiele wypowiedzi pisarza i Consuelo zamieszczonych w biografii, zatem wciąż w czasie czytania miałam wrażenie deja vu. Ale było warto. Zresztą Ania Szado na końcu książki wskazuje dzieła, z których korzystała i jest tam właśnie m. in. książka Stacy Schiff.

Obie książki dobrze się czyta i stanowią dobre źródło wiedzy dla osób chcących poszerzyć swoje wiadomości w kwestii zarówno życiorysu pisarza, okoliczności powstania jego dzieł (w tym Małego Księcia) oraz historii lotnictwa.

Jedyna uwaga krytyczna - biografia naszpikowana jest błędami, jak dobry keks bakaliami. Są tam zarówno literówki, błędy rzeczowe (np. błędne daty) jak i niezręczności stylistyczne. Korekta wyraźnie się nie popisała, co nieco psuje przyjemność lektury. Mimo to - warto, bo merytorycznie książka jest świetna.

PS W wyniku nadgorliwości kogoś na tylnej okładce książki "Studio Saint-Ex" znalazła się informacja, że książka ukazała się w 100. rocznicę powstania i publikacji "Małego Księcia".
Oczywiście powinno być w 70. rocznicę. 'Mały Książę" miał swoją premierę w 1943 roku.