Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 96) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

piątek, 15 lipca 2016

Mały tomik czyli Książę w cytatach

Poprzednio pisałam o kolorowance z sentencjami, a dziś zaprezentuję wolumin ze złotymi myślami, z "Małego Księcia" oczywiście:

Mały Książę. Złote myśli
z ilustracjami autora
przeł. Henryk Woźniakowski
Znak emotikon, Kraków 2016
ISBN 978-83-240-3906-7


Nieduży ten tomik zawiera sentencje i złote myśli będące cytatami z najsłynniejszego dzieła Antoine'a de Saint-Exupéry'ego. Każdemu fragmentowi towarzyszy ilustracja autora, pochodząca z tej samej książki i dobrana tematycznie. Czasem jest to jedno zdanie (sentencja), a innym razem dłuższy tekst.

Tom jest niewielki, ma rozmiar kieszonkowy (ok. 17,5 cm x 12,5), nieco mniej niż sto stron i można nosić go przy sobie jako antidotum na harmider i chaos świata.

Spójrzcie, co kryje w sobie:


Idąc prosto przed siebie, nie zajdzie się daleko...



Czasami nie ma znaczenia, że odkładamy jakąś pracę na później. Lecz gdy chodzi o baobaby, to zawsze jest katastrofa.



Dorośli nigdy niczego nie są w stanie zrozumieć bez pomocy, a tłumaczenie wciąż na nowo jest dla dzieci męczące.


 Ludzie? (...) Widziałem ich kiedyś, przed laty. Ale nigdy nie wiadomo, gdzie się podziewają. Nosi ich wiatr. Brak im korzeni, to ich wielki problem.


Przyznam, że w odróżnieniu od innych publikacji inspirowanych "Małym Księciem" ta wzbudza moją sympatię. Z drugiej strony nie od rzeczy  byłoby postawienie pytania: Po co wydawać tomik z cytatami ze wspomnianej wyżej książki, skoro ona cała praktycznie jest zbiorem złotych myśli i pięknych sentencji? Tym bardziej, że opowieść o złotowłosym chłopcu nie jest obszerna i także można ją nosić przy sobie... Zostawiam was z tym pytaniem.




Na koniec - w kontekście tragedii i dramatów, które rozgrywają się w ojczyźnie autora "Małego Księcia" - cytat:

Oczy są ślepe. Trzeba szukać sercem.

piątek, 8 lipca 2016

Mały Książę w Twierdzy z Pilotem wojennym

Moda na kolorowanki nieco przyhamowała i mam podejrzenia, że we wrześniu wydawcy uraczą nas jakąś nowością (psychotesty, złote myśli albo inne takie). Tymczasem możemy się relaksować czymś, co stanowi pewną formę pośrednią między kolorowanką a tomikiem sentencji:


Mały Książę: kolorowanka z sentencjami
(Coloriages pour méditer.
Based on the original work of Antonie de Saint-Exupéry de Le Petit Prince)
tł. Paulina Klejnowska
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2016
ISBN 978-83-274-4184-3


Tom jest przedrukiem (polskim wydaniem) kolorowanki wydanej przez Fleurus Mame w 2015r. Jeśli popatrzymy na tytuł oryginalny to stwierdzimy, że stanowi on przedziwną mieszkankę dwóch języków.

Ilustracje zostały w większości zaczerpnięte z "Małego Księcia", niektóre zostały przetworzone, pojawiają się też elementy nowe, dodane:


Szybko zdobywamy przyjaciół, którzy nam pomagają. z czasem zasługujemy na tych, którzy wymagają naszej pomocy.




 Rozumiem, że dla Ciebie kochać oznacza narodzić się.



To poetyczne, ale zupełnie niepoważne.



Nocą lubię słuchać gwiazd. Brzmią jak pięćset milionów dzwoneczków...




Na każdej rozkładówce (dwóch stronach widocznych jednocześnie) zamieszczono fragment z jednej z kilku książek Antoine de Saint-Exupéry'ego. Wybrano następujące tytuły:
- Mały Książę,
- Lettres à l’inconnue (Listy do nieznajomej),
- List do zakładnika,
- Pilot wojenny,
- Twierdza,
- Ziemia, planeta ludzi,
- Nocny lot,
- Poczta na Południe.

Ilustracje są raczej proste, ich obfitość polega na dublowaniu lub wielokrotnym powtórzeniu tego samego elementu na całej stronie (lub prawie całej - vide przykład 1 i 3 powyżej), ułożeniu z nich jakiejś figury (przykład 2) lub oszczędne wykorzystanie jako rodzaj ramki do tekstu (przykład 4).

Fragment tytułu (nadtytuł) "Mały Książę" jest nieco mylący i wprowadza pewną dezorientację (czego doświadczyłam) w miarę przeglądania kolejnych stron, bowiem dla osoby znającej tekst książki jasne jest, iż niektóre cytaty nie pochodzą z opowieści o złotowłosym chłopcu. Dopiero na końcu książki, gdzie zebrano wykorzystane cytaty podając ich źródło, wszystko staje się zrozumiałe.

Przyznam, że odczuwałam wewnętrzne rozdarcie (niezgodę) na umieszczenie niektórych tekstów w kolorowance. Ale najbardziej nie podoba mi się umieszczone na okładce i stronie tytułowej zdanie:

Tylko to, co przyjemne dla oka, jest prawdziwie użyteczne.


Znajduje się ono w ciekawej kontrze do zamieszczonej na końcu (przed stronami z zebranymi cytatami) znanej sentencji 

To, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu.


Cóż można z tego wywnioskować? Może "To, co najważniejsze, jest nieużyteczne"? albo "Nie jest użyteczne to, co niewidoczne" itd. itp.

Kolorowanka warta jest uwagi, jako jedna z niewielu publikacji inspirowanych "Małym Księciem" skierowana głównie (albo także ) do dorosłych (którzy byli kiedyś dziećmi, choć niewielu o tym pamięta).