Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 96) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

sobota, 25 czerwca 2016

Zwrotniczy czyli punkt zwrotny

W mojej biblioteczce znajduje się tom, którego lektura a zwłaszcza oglądanie to ogromna przyjemność. Przymiotnik "ogromna" użyty tu został nieprzypadkowo:


Mały Książę (Il piccolo principe)
adaptacja tekstu Valeria Manferto De Fabianis
tłumaczenie Ewa Tarnowska
ilustracje Manuela Adreani
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2015
ISBN 978-83-274-3397-8


Wielgachne to tomisko (37 cm x 29,5 cm), piękne i nieoczywiste pod wieloma względami, nie jest tłumaczeniem tekstu Antoine'a de Saint-Exupéry, mimo sugestii na okładce i stronie tytułowej, ale adaptacji tekstu, której dokonała Valeria Manferto De Fabianis. Skąd wiem, że to adaptacja? Otóż:
  • na ostatniej stronie zamieszczono informację o adaptacji i nazwisko jej autorki,
  • w teście nie ma rozdziałów,
  • jedna z postaci to kwiat (u innych Róża) o różanym obliczu i jest rodzaju męskiego, co kompletnie zmienia znaczenie i cały kontekst relacji tej postaci z Małym Księciem,
  • po obudzeniu się ze słońcem kwiat mówi: Proszę o wybaczenie, jestem jeszcze cokolwiek zaspany. W oryginale Róża tłumaczy, że jest nieuczesana (ma wzburzoną fryzurę).
Tłumaczenie tekstu, bliskiego zamysłowi autora, jest skierowane wyraźnie do młodszych czytelników. Pojawiają się polskie nazwy postaci znane już dobrze z poprzednich przekładów: król, człowiek próżny, pijak, biznesmen, latarnik, geograf, wąż, lis. Przyznam, że w lekturze przeszkadzał mi ten brak oddechu, wynikający z braku rozdziałów i ciągłego tekstu.

Na uwagę i wnikliwe studia zasługują tutaj bez wątpienia piękne i monumentalne ilustracje Manueli Adreani, włoskiej ilustratorki. Artystka stworzyła także ilustracje do "Pinokia", "Alicji w Krainie Czarów", "Królewny Śnieżki", "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" oraz "Pięknej i bestii". Wszystkie tytuły ukazały się po polsku. Choć niektórzy twierdzą, że styl autorki prac to tak naprawdę powielanie tych samych pomysłów we wszystkich książkach, uważam, że warto docenić jej piękne dzieła i niestandardowe pomysły. Ilustracje do "Alicji w Krainie Czarów" w charakterystycznym dla artystki, wiktoriańskim stylu, są jednymi z najpiękniejszych graficznych rozwiązań dla tego dzieła, wśród ponad setki, która widziałam.

"Mały Książę" oczami Manueli Adreani jest niesłychanie marzycielski i lekki:

Mały Książę i pilot

Ta lekkość podkreślona została m .in. przez strój Księcia - materiał drukowany jest w ważki. Artystka zrezygnowała z szabelki, płaszcza i wysokich butów bohatera, ale zostawiła mu charakterystyczny żółty szaliczek.


Mały Książę odlatuje z migrującymi ptakami

Ciekawy pomysł - Książę w koszyku. Po raz pierwszy bohater nie leci uczepiony linek, tylko siedzi.


Poza tym ilustratorka zaskakująco przedstawiła niektóre postaci:

 król i MK

Ciekawa symbolika - ego króla zajmuje całą planetę, gdzieś w jego zakamarku schroniła się mysz. Czyżby to był strach?


Biznesmen i MK


Niecodzienne ujęcie postaci biznesmena - artystka odebrała mu cechy ludzkie, a za to uczyniła istotą? tworem? maszyną? Bardzo elektroniczny i cyfrowy, prawda?


Wreszcie prawdziwa gratka - po raz pierwszy widzę kreatywne graficznie przedstawienie postaci zwrotniczego (zwanego też przez innych tłumaczy Dróżnikiem) - sam autor nie narysował tego bohatera, inni ilustratorzy też jakoś nie uznali go za wartego uwagi, pojawił się tylko w innym polskim wydaniu opisanym przeze mnie tutaj. A Manuela Adreani zdecydowała się go zobrazować inaczej. Oto jej zwrotniczy:


zwrotniczy i MK

Ciekawy pomysł, choć nie do końca zgadza się z moim odczytaniem tej postaci, zgodnie z którym zwrotniczy (Dróżnik) jest najbardziej refleksyjnym z poznanych przez Małego Księcia ludzi. W dodatku jego spostrzeżenia cechuje duża doza refleksji filozoficznej i pewna bezradność wynikająca z braku wpływu na podróżnych w pociągach. Ponadto uważam, że - w odróżnieniu od pozostałych postaci - doskonale rozumieją się wzajemnie z chłopcem. Odczucia te pozostają w znaczącej sprzeczności z sugerowanym przez ilustrację charakterem postaci.

Piękna książka - bardzo polecam. Nie zapomnijcie jednak, że to - bliska oryginałowi, ale jednak - adaptacja.