Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 96) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Przedostatni maltański Książę na archipelagu

Wykorzystując galop wędrownych koni (mechanicznych) w  okolicy pojawiła się Kolekcjonerka Podróżna, która przekazała mi śródziemnomorski prezent od Zajączka. Piękny i rzadki, oto on:

 Antoine de Saint-Exupéry
Iċ-Ċkejken Prinċep
bit-tpinġijiet tal-kittieb [rysunki pisarza]
maqlub għall-Malti minn Toni Aquilina [przekład na maltański Toni Aquilina]
Papiros Editions, Núoro, Sardigna 2016
ISBN 978-88-98035-14-4

Kolekcjonerka Podróżna odwiedziła mnie w Śmigus-Dyngus i zamiast wody oblała mnie potokiem ciekawych podróżnych opowieści o Malcie wręczając dar, jakim jest "Mały Książę" w języku maltańskim. Zanim napiszę więcej o wspomnianych opowieściach przedstawię garść informacji o tym oryginalnym języku.

Język maltański należy do języków grupy semickiej rodziny afroazjatyckiej. Długo pozostawał językiem mówionym, w początkach zapisywania używano alfabetu arabskiego, obecnie jest jedynym językiem semickim zapisywanym alfabetem łacińskim. Składa się z 6 samogłosek i 24 spółgłosek. Razem z językiem angielskim funkcjonuje na Malcie jako język urzędowym i jest używany przez ok. 350 tysięcy ludzi. Fonetycznie charakteryzuje się dużą liczbą spółgłosek gardłowych, a wizualnie prezentuje się tak:



























W relacji Kolekcjonerki Podróżnej maltańska mowa w brzmieniu stanowi mieszankę arabskiego, włoskiego, angielskiego i trochę jakby tureckiego. 
Co do samego woluminu - tłumaczenie na język maltański to dzieło Toni Aquilina (nie wiem jak odmienić, bowiem nie mam bladego pojęcia czy to kobieta czy mężczyzna), zamieszczono również czarno-białe ilustracje Autora.

Malta stanowi ciekawy ewenement wśród krajów europejskich:
  • jest jednym z najmniejszych państw Unii Europejskiej: powierzchnia całkowita to 316 km2 (odrobinę mniejsza od powierzchni Krakowa),
  • liczba ludności wynosi ponad 445 tysięcy osób (czyli nieco mniej niż zamieszkuje w Gdańsku), ale za to Malta jest na drugiem miejscu w Europie (po Monako) pod względem gęstości zaludnienia: 1409 osób na km2 (dla porównania - w Polsce 122 os./km2),
  • Malta obejmuje Archipelag Wysp Maltańskich, składający się z 3 głównych wysp: Malta, Gozo i Comino, trzech małych wysepek, kilku mikro wysepek i skał wystających z wody,
  • na Malcie nie występują rzeki stałe, jako jedyny kraj w Europie posiada sieć rzek okresowych, płynących w kilku dolinach,
  • cywilizacja na Malcie zaczęła się rozwijać ponad 7000 tysięcy lat temu, znajdują się tam megalityczne świątynie (ruiny), które zaczęły powstawać ok. 3600 r. p.n.e. i są najstarszymi stojącymi budowlami w Europie i na świecie; stolica Valletta ze swoimi 320 zabytkami jest jednym z najgęściej zagospodarowanych obszarów zabytkowych na świecie,
  • stolica Malty jest najbardziej słoneczną miejscowością w Europie: średnia temperatura to ok. 23 st. C i ok. 300  słonecznych dni w roku.
I jeszcze wiele innych ciekawych rzeczy można znaleźć o tym kraju, ale oddajmy głos Kolekcjonerce Podróżnej, od której dowiedziałam się, że:
- największa wyspa Malta ma ok. 27 km długości  ok. 14 km szerokości i można ją dobrze (acz nie wyczerpująco) zwiedzić w ciągu dwóch dni,
- z uwagi na ograniczoną powierzchnię wszystko ma wersję mini, np. sklepy, przestrzeń publiczna,
- osoby wrażliwe na przestrzeń mogą czuć się tam uwięzione,
- dominuje katolicyzm, ludzie są bardzo religijni,
- z uwagi na położenie i historię (podboje przez Starożytny Rzym, Sycylię, Arabów, Wielką Brytanię itd.) można tam zauważyć wpływy wielu kultur w zakresie języka, obyczajów, budynków itd. i stąd ciężko o prawdziwy folklor czy tradycje,
- na początku marca zawaliła się jedna z najważniejszych naturalnych atrakcji turystycznych Malty - most skalny Azure Window (Lazurowe Okno) na wyspie Gozo.

Kolekcjonerka szukała "Małego Księcia" po maltańsku w księgarni, gdzie dowiedziała się, że nakład został wyczerpany. Niezrażona niepowodzeniem weszła bez większych nadziei do małej, przykurzonej księgarenki, gdzie pani księgarz zapytana o książkę zasięgnęła informacji w swoim komputerze i poinformowała Kolekcjonerkę, że książki nie ma. Na szczęście Kolekcjonerka, osoba obdarzona żywym temperamentem, bystrym okiem oraz ograniczonym zaufaniem do innych w kwestii orientacji w temacie książek małoksięciowych, w międzyczasie zapuściła się w głąb pomieszczenia, gdzie szczęśliwie wypatrzyła książkę w dwóch egzemplarzach - jeden zakupiła dla siebie, drugim obdarowała z serca autorkę tego bloga. Miała przy tym uzasadnione podejrzenia, że to dwa ostatnie egzemplarze tej książki w całym archipelagu :-)

Bardzo dziękuję Kolekcjonerko Podróżna za książkę oraz smakującą odtąd dla mnie mazurkiem migdałowym opowieść o maleńkiej maltańskiej księgarence :-) Zapraszam wciąż bezterminowo na kawę, herbatę czy wodę, bez względu na pogodę oraz rodzaj przyniesionych opowieści i ściskam świątecznie :-)

niedziela, 9 kwietnia 2017

Aloha dla hawajskiego Księcia z Wysp Kanapkowych

Krąg goszczących u mnie "Małych Książąt" wciąż się powiększa dzięki szczodrości bliskich mi osób oraz mojej własnej rozrzutności (to jest hojności). Jednym z niedawnych przybyszów jest Hawajczyk:



Antoine de Saint-Exupéry
Ke Keiki Ali'i Li'ili'i
Me nā ki’i i kaha ‘ia e ka mea kākau
  (obrazy generowane przez pisarza)
Unuhi 'ia mai ka ‘ōlelo Palani ā ka ‘ōlelo Hawai’i e Keao NeSmith
(Tłumaczenie z języka francuskiego Taylor Nesmith)
Edition Tintenfaß, Neckarsteinach 2013
ISBN 978-3-943052-36-7


Aloha - witamy u naszej kolekcji.
Książka jest kolejną publikacją wydawnictwa Edition Tintenfaß, specjalizującego się w wydawaniu "Małego Księcia" w różnych językach i dialektach. Tom zawiera ilustracje Autora, okładka jest charakterystyczna dla innych wydań tej książki w powyższej oficynie - białe tło i Książę stojący na swojej planecie z widocznym na niej wybuchającym wulkanem.


Kilka słów teraz o tym bardzo ciekawym języku.


Język hawajski (hawajski: ʻŌlelo Hawaiʻi) jest językiem Hawajczyków, rdzennych mieszkańców Hawajów, stanowiących 6,6% ludności. Należy do grupy polinezyjskiej rodziny języków austronezyjskich, jest blisko spokrewniony z językami: rarotonga, tuamotu, maoryskim i tahitańskim, bardziej odległe pokrewieństwo łączy go z samoańskim, fidżi i innymi językami używanymi w Polinezji.
Od 1900 roku liczba użytkowników hawajskiego, dla których jest on językiem rodzimym, spadła z 37000 do 1000, z czego połowa użytkowników jest już w wieku co najmniej 70 lat, zatem uznaje się go za język wymierający. Używany jako język codzienny tylko na wyspie Niʻihau, która w zamierzony sposób izoluje się od wpływów cywilizacyjnych, na pozostałych wyspach w codziennym życiu ustępuje miejsca językowi angielskiemu.
Język hawajski charakteryzuje się bardzo małą liczbą fonemów: występuje tylko 8 spółgłosek i 5 samogłosek. Po każdej spółgłosce zawsze występuje samogłoska tworząc razem dwuliterową sylabę, ale samogłoski mogą występować obok siebie w parach i trójkach. Ciekawostką jest to, że czasowniki występują tylko w czasie przeszłym i nieprzeszłym. Hawajski jest też jednym z języków, które w 1. osobie liczby mnogiej i liczby podwójnej rozróżniają zaimki osobowe według tego, czy „my” obejmuje rozmówcę, czy też nie, tj. kaakou – 'my wraz z tobą', maakou – 'my, ale bez ciebie'.


Innymi słowy w tym języku my wraz z Tobą żyjemy w przeszłości albo w czasie teraźniejszo-przyszłym.
W wizualnym oglądzie rzuca się w oczy mnóstwo apostrofów ' oraz duża ilość liter (głosek) "i".

Hawaje mają bardzo ciekawą historię, sięgającą IV wieku n.e., dla Europy odkrył je w XVIII w. angielski odkrywca, żeglarz i astronom James Cook, który nazwał je Sandwich Islands. Początkowo miejscowi czyli Polinezyjczycy traktowali go jak bóstwo, potem jednak zmienili zdanie i Cook zginął w potyczce z tubylcami. Zainteresowanych historią archipelagu zachęcam do własnych poszukiwań.

Wolumin jest moim prezentem dla samej siebie z okazji bez okazji. 
Piękny okaz, dziękuję Różo :-)

poniedziałek, 13 lutego 2017

Świetliście animowany Książę

Wbrew temu, co może sugerować tytuł posta, rzecz nie będzie dotyczyć filmu, tylko książki. Wprowadził się do mnie kolejny ekscentryczny przedstawiciel arystokracji literackiej. Mały, acz niezwykle radosny i świetlisty:   

Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince) 
przekład Barbara Przybyłowska
ilustracje Emiliano Pereyra oraz Autor
Wydawnictwo Olesiejuk 2016
ISBN 978-83-274-5202-3


Podobnie jak jego kolega we wcześniejszym poście został opublikowany w Polsce przez Wydawnictwo Olesiejuk z tym samym polskim przekładem Barbary Przybyłowskiej. Tom wyróżnia się nieco większym niż przeciętny formatem (28 x 21,5 cm) oraz wspaniałymi ilustracjami, które przygotował Emiliano Pereyra ciekawie połączonymi z kilkoma kanonicznymi pracami Autora. Wygląda to bardzo pięknie:
























wyklejka okładki - bardzo ciekawe połączenie ilustracji Autora i szkiców Emiliano;

























znówu połączenie klasycznych ilustracji i nowych - tu na pierwszym planie śruba, dalej rzadko przedstawiany w książce samolot;
























ciekawie deliryczny (psychotyczny?) zestaw kolorystyczny i szybujące w nieważkości butelki Pijaka i ich zawartość


























Mały Książę i lis - obaj w bardzo filmowym kadrze - ujęci z "żabiej" perspektywy


rubaszny Zwrotniczy (nie wspomnę, kogo mi przypomina) z towarzystwie Małego Księcia - postać nienarysowana przez Autora, ostatnio często pojawia się u młodych rysowników;



























Kupiec, sprzedawca udoskonalonych pigułek zaspokajających pragnienie, rzadko przedstawiany graficznie, tutaj bardzo w stylu Lyncha, przerażający w swym entuzjastycznie złowrogim optymizmie;


























Mały Książę pije wodę, która jest radością dla serca, dlatego radość rozświetla jego twarz, zaś zamknięte oczy przypominają, że "To, co najważniejsze jest niewidzialne dla oczu".


Piękne ilustracje zdecydowanie kojarzą się z animacją. Postaci, które zostały na nich przedstawione, sprawiają wrażenie pełnych życia, zatrzymanych w kadrze przez fotografa, a tytułowy bohater stał się w tej książce istotą bardzo świetlistą. Ciekawa byłam zatem, kim jest autor tych prac Emiliano Pereyra, jednak mimo poszukiwań nie trafiłam na żadną notkę biograficzną. Może jest niespełnionym animatorem? Lub właśnie spełnionym? Ciekawe. Tak czy inaczej - stworzył piękną książkę.

Nawiasem mówiąc - patrzę właśnie na trzy nowe wydania Małego Księcia. Wszystkie są granatowe, co wskazuje na kontrolę, odpowiedzialność, ale także umiłowanie wiedzy i dobrą komunikację. I mam nadzieję, że znajdziecie to wszystko również tutaj :-)

niedziela, 5 lutego 2017

Marzycielsko ogromny Mały Książę

Przytuliłam do mojej kolekcji nowego mieszkańca. Ogrooomny, jeden z olbrzymów. Na żadnej półce się nie mieści, chyba czas pomyśleć o nowym, specjalnym miejscu dla tych gigantów. A jaki piękny! Panie, panowie - ogromny "Mały Książę":

Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince) 
przekład Barbara Przybyłowska
ilustracje Katya Longhi
Wydawnictwo Olesiejuk 2016
ISBN 978-83-274-5045-6


Tom zawiera znane już skądinąd tłumaczenie Barbary Przybyłowskiej. Olbrzymim atutem książki (poza wymiarami) są interesujące ilustracje, które wykonała Katya Longhi. Zobaczcie sami:



Miałem poważne przyczyny, by sądzić, że Mały Książę przybył z planety B 612.




Drugą planetę zamieszkiwał Pyszałek.



       Książę i róże - białe!                           Książę położywszy się na trawie zapłakał.



Katya Longhi jest włoską ilustratorką i kolorystką (jak sama siebie określa), urodzoną w 1984r. Ukończyła studia artystyczne na Alessandro Vittoria di Trento, a w 2007r. ukończyła na Accademia di Belle Arti di Firenze we Florencji ze specjalnością animacja i ilustracja.
Informacje te znalazłam i przetłumaczyłam z jej bloga, więcej informacji oraz prac także na stronie internetowej artystki.


Ilustracje, choć bardzo inspirowane oryginalnymi pracami autora książki, niosą nowe skojarzenia i budzą przedziwną tęsknotę. Zdjęcia nie oddają ich piękna i marzycielskiego klimatu, nie wspominając o emocjach oraz wrażeniu, jakie wywierają one na czytelniku. Koniecznie przekonajcie się sami, a doświadczycie ogromnej palety wzruszeń. :-)

niedziela, 8 stycznia 2017

Niepojedyńczy "Książę Szaranek"

Minęło kilka miesięcy, uzbierało mi się w międzyczasie kilka nowych wydań polskich książki (nowe posty wkrótce), ale największe zaskoczenie przeżyłam pod koniec roku, gdy zorientowałam się, że ukazało się inne wydanie "Księcia Szaranka" czyli "Małego Księcia" w gwarze wielkopolskiej, tym razem opublikowane w naszym kraju (wreszcie)! Mowa o poniższym tomie:

Antoine de Saint-Exupéry
Książę Szaranek
(Le Petit Prince)
przetminął na gwarę wielkopolską Juliusz Kubel
zez obrozkami autora
Media Rodzina, Poznań 2016
ISBN 978-83-8008-291-5
 

Wydawca polski zdecydowanie bardziej zadbał o dostarczenie czytelnikowi jak największej ilości emocji. Oprócz tekstu w tomie w twardej oprawie w książce załączono Słowniczek gwary wielkopolskiej, zawierający 282 słowa i zwroty oraz audiobook:
 
 
Antoine de Saint-Exupéry
Książę Szaranek
przetminął na gwarę wielkopolską i czyta Juliusz Kubel
 format mp3
 
 
Autorem zarówno przekładu, jak i słowniczka jest Julian Kubel, pisarz i znawca gwary wielkopolskiej, który także wystąpił tu w roli lektora audiobooka. Huczna premiera tej książki miała miejsce 3. grudnia 2016r. w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu.

Pięknie wydany tom zawiera kanoniczne ilustracje Autora i wyróżnia się dopracowana oprawą graficzną i edytorską. Książki jeszcze nie przeczytałam (tylko przejrzałam), ale po wysłuchaniu audiobooka mam kilka spostrzeżeń. 

Uwagę przyciągają dwie kwestie:
  •  oryginalne nazwy postaci: 
    - Książę Szaranek (w przekładach na język polski: Mały Książę),
    - Wlywacz (aka Zarozumialec, Pyszałek, Bufon, Pan Próżny, Próżny),
    - Pijus (aka Pijak, Opój),
    - Bizmen (aka Biznesmen, Człowiek Interesu, Buchalter, Bankier),
    - Latyrnik (Latarnik),
    - stary kaker, Szpec Od Giegry (odpowiednio: Stary Pan, Starszy Pan, Sędziwy Pan, Starzec, Stary Jegomość; oraz Geograf),
    - Wajchowy (Zwrotniczy lub Dróżnik),
    - Handlyrz (Handlarz, Kupiec, Sprzedawca, Sprzedawca Udoskonalonych Pastylek);
  •  zwroty i określenia używane w potocznej polszczyźnie i uważane za obraźliwe lub o konotacjach pejoratywnych, np.
    - porąbani (w odniesieniu do dorosłych, ale także do róży),
    - kipnąć (czyli umrzeć)
    - fiu-bździu (tu: w znaczeniu czegoś niepoważnego, zamiennik efemeryczności).
Bardzo to wszystko ciekawe. Słucha się z prawdziwą przyjemnością, ponieważ lektor doskonale sprawdza się w kwestii dykcji i interpretacji, a słownictwo wywołuje żywe emocje u słuchacza.

Jedyne, drobne zastrzeżenie, budzi pewna kwestia techniczna. Otóż audiobook został nagrany tak, że każdy z rozdziałów to, oczywiście, osobny plik. Z uwagi jednak na to, że zostały one ponazywane, nie wiedzieć czemu, tak:
1.0 Wstęp
1.1 rozdział
1.2 rozdział
....
1.11 rozdział
itd.

odtwarzacz w moim komputerze ustawił je, co logiczne, tak, jakby to były rozdziały i podrozdziały w książce naukowej czyli
1.0 Wstęp
1.1 rozdział
1.10 rozdział
1.11 rozdział
...
1.19 rozdział
1.2 rozdział
1.20 rozdział
itd.

co znacznie utrudnia słuchanie. Chaos jest tym większy, że lektor nie czyta wcale numeracji rozdziałów, tylko sam tekst, co powoduje dezorientację słuchacza przeniesionego po rozdziale pierwszym do rozdziału dziesiątego itd.

Reasumując: tom wart uwagi i zakupu, tym bardziej, że w porównaniu ze swoim niemieckim poprzednikiem jest: staranniej wydany, ma twardą oprawę, dodatki w postaci Słowniczka i audiobooka oraz, last but not least, czterokrotnie (!) niższą cenę.

Zdjęcie rodzinne obu tomów poniżej:
 


Polecam gorąco! Na pewno przeczytam i posłucham jeszcze nie raz i nie dwa :-)

PS Pozwoliłam sobie w tytule posta na grę słów. Wyraz "niepojedyńczy" oznacza bowiem w gwarze wielkopolskiej niepospolity, wyjątkowy.

sobota, 17 września 2016

Knipa dla gzubów i starych śrupów - wielkopolski "Książę Szaranek"

W tym roku spotkała nas piękna niespodzianka, jaką jest wydanie wreszcie "Małego Księcia" w jednym z dialektów języka polskiego. Zobaczcie

Antoine de Saint-Exupéry
Książę Szaranek
(Le Petit Prince)
przetminął na gwarę wielkopolską Juliusz Kubel
zez obrozkami Autora
Edition Tintenfaß, Neckarsteinach 2016
ISBN 978-3-946190-31-8


Podczas gdy od wielu lat czekamy na publikację "Małego Księcia" w języku (dialekcie) kaszubskim i wciąż go ani widu, ani słychu, niedawno, bez wielkiej reklamy, ukazała się wspomniana wyżej książka w dialekcie wielkopolskim! Cieszą się z tego nie tylko Wielkopolanie, ale także kolekcjonerzy oraz wszyscy czytelnicy lubiący wyzwania. Tom, potencjalnie zrozumiały dla wszystkich władających językiem polskim, wymaga bowiem pewnego wysiłku (przyjemnego - dodajmy) w zrozumieniu niektórych słów i zwrotów. Przydatna może się tu okazać mała podręczna książeczka


Najpierw o samym dialekcie.

Dialekt wielkopolski jest jednym z pięciu głównych dialektów języka polskiego, używany w Wielkopolsce. Stanowi podstawę języka literackiego. 


Wyróżnia się gwary:
  • Wielkopolski środkowej,
  • Wielkopolski południowej,
  • Wielkopolski zachodniej,
  • Wielkopolski północnej.
Pan Stanisław Urbańczyk wyodrębnił jako subdialekt dialekt chełmińsko-kociewsko-warmiński, który podkreśla związek gwar Ziemi chełmińskiej, Kociewia i Warmii, w większości opracowań natomiast nie jest uwzględniany jako należący do dialektu wielkopolskiego, lecz traktowany jako odrębna jednostka dialektologiczna.


Książkę wydała niemiecka oficyna Edition Tintenfaß, specjalizująca się w publikowaniu "Małego Księcia" w rzadkich językach i dialektach (m.im. ladino, yidish czy zazaki). Na końcu tomu znajdziemy listę 63 języków i dialektów, w jakich wspomniany tytuł został opublikowany do tej pory.
Tłumaczeniem na dialekt wielkopolski zajął się pan Juliusz Kubel - poznański publicysta, reżyser, działacz i popularyzator gwary poznańskiej.

Osobom, którym czytanie książki sprawi kłopot, polecam małą i podręczną pomoc w formacie kieszonkowym:

Waldemar Wierzba
Kieszonkowy słownik gwary poznańskiej
Wydawnictwo ALBUS, Poznań-Mierzyn 2011
ISBN 978-83-60977-93-4

Znajdziemy tu niektóre trudniejsze słówka i sformułowania. Lektura upłynie nas z pewnością na przejemnym odgadywaniu lub odszukiwaniu ciekawszych zwrotów, a może - jak u autorki tych słów - za zaskakującym odkryciu, jak wielu słów z tego dialektu używamy w komunikacji niewerbalnej, nie zdając sobie sprawy z ich pochodzenia.

Jak się czyta? Z przyjemnością i uśmiechem. Zobaczcie pierwszą stronę



Polecam książkę gorąco, nie tylko fascynatom "MK" oraz dialektów, ale wszystkim - dla zabawy, nauki i rozwoju oraz sprawdzenie własnych zdolności jezykowych :-)

Tej, bąbasy - do knipy!

piątek, 15 lipca 2016

Mały tomik czyli Książę w cytatach

Poprzednio pisałam o kolorowance z sentencjami, a dziś zaprezentuję wolumin ze złotymi myślami, z "Małego Księcia" oczywiście:

Mały Książę. Złote myśli
z ilustracjami autora
przeł. Henryk Woźniakowski
Znak emotikon, Kraków 2016
ISBN 978-83-240-3906-7


Nieduży ten tomik zawiera sentencje i złote myśli będące cytatami z najsłynniejszego dzieła Antoine'a de Saint-Exupéry'ego. Każdemu fragmentowi towarzyszy ilustracja autora, pochodząca z tej samej książki i dobrana tematycznie. Czasem jest to jedno zdanie (sentencja), a innym razem dłuższy tekst.

Tom jest niewielki, ma rozmiar kieszonkowy (ok. 17,5 cm x 12,5), nieco mniej niż sto stron i można nosić go przy sobie jako antidotum na harmider i chaos świata.

Spójrzcie, co kryje w sobie:


Idąc prosto przed siebie, nie zajdzie się daleko...



Czasami nie ma znaczenia, że odkładamy jakąś pracę na później. Lecz gdy chodzi o baobaby, to zawsze jest katastrofa.



Dorośli nigdy niczego nie są w stanie zrozumieć bez pomocy, a tłumaczenie wciąż na nowo jest dla dzieci męczące.


 Ludzie? (...) Widziałem ich kiedyś, przed laty. Ale nigdy nie wiadomo, gdzie się podziewają. Nosi ich wiatr. Brak im korzeni, to ich wielki problem.


Przyznam, że w odróżnieniu od innych publikacji inspirowanych "Małym Księciem" ta wzbudza moją sympatię. Z drugiej strony nie od rzeczy  byłoby postawienie pytania: Po co wydawać tomik z cytatami ze wspomnianej wyżej książki, skoro ona cała praktycznie jest zbiorem złotych myśli i pięknych sentencji? Tym bardziej, że opowieść o złotowłosym chłopcu nie jest obszerna i także można ją nosić przy sobie... Zostawiam was z tym pytaniem.




Na koniec - w kontekście tragedii i dramatów, które rozgrywają się w ojczyźnie autora "Małego Księcia" - cytat:

Oczy są ślepe. Trzeba szukać sercem.

piątek, 8 lipca 2016

Mały Książę w Twierdzy z Pilotem wojennym

Moda na kolorowanki nieco przyhamowała i mam podejrzenia, że we wrześniu wydawcy uraczą nas jakąś nowością (psychotesty, złote myśli albo inne takie). Tymczasem możemy się relaksować czymś, co stanowi pewną formę pośrednią między kolorowanką a tomikiem sentencji:


Mały Książę: kolorowanka z sentencjami
(Coloriages pour méditer.
Based on the original work of Antonie de Saint-Exupéry de Le Petit Prince)
tł. Paulina Klejnowska
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2016
ISBN 978-83-274-4184-3


Tom jest przedrukiem (polskim wydaniem) kolorowanki wydanej przez Fleurus Mame w 2015r. Jeśli popatrzymy na tytuł oryginalny to stwierdzimy, że stanowi on przedziwną mieszkankę dwóch języków.

Ilustracje zostały w większości zaczerpnięte z "Małego Księcia", niektóre zostały przetworzone, pojawiają się też elementy nowe, dodane:


Szybko zdobywamy przyjaciół, którzy nam pomagają. z czasem zasługujemy na tych, którzy wymagają naszej pomocy.




 Rozumiem, że dla Ciebie kochać oznacza narodzić się.



To poetyczne, ale zupełnie niepoważne.



Nocą lubię słuchać gwiazd. Brzmią jak pięćset milionów dzwoneczków...




Na każdej rozkładówce (dwóch stronach widocznych jednocześnie) zamieszczono fragment z jednej z kilku książek Antoine de Saint-Exupéry'ego. Wybrano następujące tytuły:
- Mały Książę,
- Lettres à l’inconnue (Listy do nieznajomej),
- List do zakładnika,
- Pilot wojenny,
- Twierdza,
- Ziemia, planeta ludzi,
- Nocny lot,
- Poczta na Południe.

Ilustracje są raczej proste, ich obfitość polega na dublowaniu lub wielokrotnym powtórzeniu tego samego elementu na całej stronie (lub prawie całej - vide przykład 1 i 3 powyżej), ułożeniu z nich jakiejś figury (przykład 2) lub oszczędne wykorzystanie jako rodzaj ramki do tekstu (przykład 4).

Fragment tytułu (nadtytuł) "Mały Książę" jest nieco mylący i wprowadza pewną dezorientację (czego doświadczyłam) w miarę przeglądania kolejnych stron, bowiem dla osoby znającej tekst książki jasne jest, iż niektóre cytaty nie pochodzą z opowieści o złotowłosym chłopcu. Dopiero na końcu książki, gdzie zebrano wykorzystane cytaty podając ich źródło, wszystko staje się zrozumiałe.

Przyznam, że odczuwałam wewnętrzne rozdarcie (niezgodę) na umieszczenie niektórych tekstów w kolorowance. Ale najbardziej nie podoba mi się umieszczone na okładce i stronie tytułowej zdanie:

Tylko to, co przyjemne dla oka, jest prawdziwie użyteczne.


Znajduje się ono w ciekawej kontrze do zamieszczonej na końcu (przed stronami z zebranymi cytatami) znanej sentencji 

To, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu.


Cóż można z tego wywnioskować? Może "To, co najważniejsze, jest nieużyteczne"? albo "Nie jest użyteczne to, co niewidoczne" itd. itp.

Kolorowanka warta jest uwagi, jako jedna z niewielu publikacji inspirowanych "Małym Księciem" skierowana głównie (albo także ) do dorosłych (którzy byli kiedyś dziećmi, choć niewielu o tym pamięta).

sobota, 25 czerwca 2016

Zwrotniczy czyli punkt zwrotny

W mojej biblioteczce znajduje się tom, którego lektura a zwłaszcza oglądanie to ogromna przyjemność. Przymiotnik "ogromna" użyty tu został nieprzypadkowo:


Mały Książę (Il piccolo principe)
adaptacja tekstu Valeria Manferto De Fabianis
tłumaczenie Ewa Tarnowska
ilustracje Manuela Adreani
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2015
ISBN 978-83-274-3397-8


Wielgachne to tomisko (37 cm x 29,5 cm), piękne i nieoczywiste pod wieloma względami, nie jest tłumaczeniem tekstu Antoine'a de Saint-Exupéry, mimo sugestii na okładce i stronie tytułowej, ale adaptacji tekstu, której dokonała Valeria Manferto De Fabianis. Skąd wiem, że to adaptacja? Otóż:
  • na ostatniej stronie zamieszczono informację o adaptacji i nazwisko jej autorki,
  • w teście nie ma rozdziałów,
  • jedna z postaci to kwiat (u innych Róża) o różanym obliczu i jest rodzaju męskiego, co kompletnie zmienia znaczenie i cały kontekst relacji tej postaci z Małym Księciem,
  • po obudzeniu się ze słońcem kwiat mówi: Proszę o wybaczenie, jestem jeszcze cokolwiek zaspany. W oryginale Róża tłumaczy, że jest nieuczesana (ma wzburzoną fryzurę).
Tłumaczenie tekstu, bliskiego zamysłowi autora, jest skierowane wyraźnie do młodszych czytelników. Pojawiają się polskie nazwy postaci znane już dobrze z poprzednich przekładów: król, człowiek próżny, pijak, biznesmen, latarnik, geograf, wąż, lis. Przyznam, że w lekturze przeszkadzał mi ten brak oddechu, wynikający z braku rozdziałów i ciągłego tekstu.

Na uwagę i wnikliwe studia zasługują tutaj bez wątpienia piękne i monumentalne ilustracje Manueli Adreani, włoskiej ilustratorki. Artystka stworzyła także ilustracje do "Pinokia", "Alicji w Krainie Czarów", "Królewny Śnieżki", "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" oraz "Pięknej i bestii". Wszystkie tytuły ukazały się po polsku. Choć niektórzy twierdzą, że styl autorki prac to tak naprawdę powielanie tych samych pomysłów we wszystkich książkach, uważam, że warto docenić jej piękne dzieła i niestandardowe pomysły. Ilustracje do "Alicji w Krainie Czarów" w charakterystycznym dla artystki, wiktoriańskim stylu, są jednymi z najpiękniejszych graficznych rozwiązań dla tego dzieła, wśród ponad setki, która widziałam.

"Mały Książę" oczami Manueli Adreani jest niesłychanie marzycielski i lekki:

Mały Książę i pilot

Ta lekkość podkreślona została m .in. przez strój Księcia - materiał drukowany jest w ważki. Artystka zrezygnowała z szabelki, płaszcza i wysokich butów bohatera, ale zostawiła mu charakterystyczny żółty szaliczek.


Mały Książę odlatuje z migrującymi ptakami

Ciekawy pomysł - Książę w koszyku. Po raz pierwszy bohater nie leci uczepiony linek, tylko siedzi.


Poza tym ilustratorka zaskakująco przedstawiła niektóre postaci:

 król i MK

Ciekawa symbolika - ego króla zajmuje całą planetę, gdzieś w jego zakamarku schroniła się mysz. Czyżby to był strach?


Biznesmen i MK


Niecodzienne ujęcie postaci biznesmena - artystka odebrała mu cechy ludzkie, a za to uczyniła istotą? tworem? maszyną? Bardzo elektroniczny i cyfrowy, prawda?


Wreszcie prawdziwa gratka - po raz pierwszy widzę kreatywne graficznie przedstawienie postaci zwrotniczego (zwanego też przez innych tłumaczy Dróżnikiem) - sam autor nie narysował tego bohatera, inni ilustratorzy też jakoś nie uznali go za wartego uwagi, pojawił się tylko w innym polskim wydaniu opisanym przeze mnie tutaj. A Manuela Adreani zdecydowała się go zobrazować inaczej. Oto jej zwrotniczy:


zwrotniczy i MK

Ciekawy pomysł, choć nie do końca zgadza się z moim odczytaniem tej postaci, zgodnie z którym zwrotniczy (Dróżnik) jest najbardziej refleksyjnym z poznanych przez Małego Księcia ludzi. W dodatku jego spostrzeżenia cechuje duża doza refleksji filozoficznej i pewna bezradność wynikająca z braku wpływu na podróżnych w pociągach. Ponadto uważam, że - w odróżnieniu od pozostałych postaci - doskonale rozumieją się wzajemnie z chłopcem. Odczucia te pozostają w znaczącej sprzeczności z sugerowanym przez ilustrację charakterem postaci.

Piękna książka - bardzo polecam. Nie zapomnijcie jednak, że to - bliska oryginałowi, ale jednak - adaptacja.

piątek, 27 maja 2016

W barwach Francji

W kolekcji pojawili się trzej nowi Książęta, rodzeństwo. Myślałam o tym, jak ich ładnie zaprezentować i przypadkiem ustawili się w sposób wskazujący na kraj ich pochodzenia:

Czy  nie układają się w barwy francuskiej flagi? :-)
 

Pozwólcie, że przedstawię każdego z nich z osobna (w kolejności od lewej):

Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince)
przełożył Barbara Przybyłowska
z ilustracjami Autora
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2016
ISBN 978-83-274-4635-0


Kolejne wydanie z tłumaczeniem Barbary Przybyłowskiej (jej przekład występuje w tej chwili w księgarniach w największej liczbie wydań) z ilustracjami Autora. Czym różni się od poprzednich opublikowanych wcześniej także przez Wydawnictwo Olesiejuk? Zawiera krótką notkę biograficzną autora na końcu oraz ozdobne marginesy i stopkę:

błękitne marginesy i gwiazdki w stopce


Czy te drobne kosmetyczne upiększenia to wystarczający powód do nowego wydania książki? Okazuje się, że tak.


Drugi Książę olśniewa bielą:

Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince)
przełożył Barbara Przybyłowska
z ilustracjami Autora
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2015
ISBN 978-83-274-4090-7


Książka jest w obwolucie, bez niej wygląda zupełnie niewinnie:


A w środku prezentuje się absolutnie klasycznie. Notka biograficzna, umieszczona na skrzydełku obwoluty zawiera dokładnie tą samą treść, co wydanie opisane wyżej jako pierwsze.


Nasz trzeci gość lubi otaczać się tłem przypominającym niebo:
 
Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince)
przełożył Barbara Przybyłowska
z ilustracjami Autora
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2016
ISBN 978-83-274-4492-9


Tom zwraca uwagę odważnymi barwami okładki, a grzbiet jest różowy. W środku także na końcu jest notka, a ozdobny margines udekorowano dodatkowo gwiazdkami, które znajdziemy też w pasku stopki:


Całość wydaje się być bardzo podobna do pierwszej przedstawianej w tym poście książki. Różnice są drobne:
- kolory okładki,
- format czyli wymiary książek (widoczne na pierwszym zdjęciu),
- gwiazdki lub ich brak na niebieskim marginesie,
- numer ISBN,
- nieco większy rozmiar czcionki w pierwszej książce.


Sądzę, że Wydawnictwo Olesiejuk pobiło już rekord w liczbie wydań tego samego tekstu w ciągu niecałych dwóch lat (2015-2016) - do nich należy 8 z 24 wydań książki, które się ukazały w tym okresie. Te 24 wydania opublikowało 9 wydawców. Zapewne to jeszcze nie koniec. Tak czy inaczej poniżej widoczne są okładki opublikowanych przez nich w tym okresie pełnych wydań "Małego Księcia":


sobota, 21 maja 2016

Szesnaście razy cztery

Wiem, mam zaległości. Na stole wciąż rośnie stos wydań MK do opisania i swoją obecnością stanowi dla mnie niezmiennie inspirację do wyrzutów sumienia, które się budzą i... przenoszą za chwilę na inny obszar, w którym też wykazuję jakieś opóźnienia. Czasami chciałabym, by doba miała 64 godziny (16 x 4), a nie tylko 24. Wbrew pozorom tytuł posta nawiązuje jednak nie do mojego nieogarniania klęski urodzaju polskich wydań "Małego Księcia", ale do nowego, szesnastego już tłumaczenia książki na język polski. A dlaczego razy cztery?



Antoine de Saint-Exupéry 
Mały Książę 
(Le Petit Prince)
tł. Natalia Jaskula Esquerré
il. Katarzyna Biedroń 
opracowanie Agnieszka Antosiewicz
wykorzystano materiały Renaty Pitali, Doroty Stopki, Bogumiły Wojnar
Wydawnictwo GREG, Kraków 2016
ISBN 978-83-7517-585-1





Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince)
tł. Natalia Jaskula Esquerré
il. Katarzyna Biedroń
opracowanie Agnieszka Antosiewicz
wykorzystano materiały Renaty Pitali, Doroty Stopki, Bogumiły Wojnar
Wydawnictwo GREG, Kraków 2016
ISBN 978-83-7517-586-8





Nowe tłumaczenie autorstwa Natalii Jaskula Esquerré z ilustracjami Katarzyny Biedroń wydał GREG. Zaszaleli publikując praktycznie w jednym czasie aż cztery różne wydania książki - dwie widoczne wyżej z opracowaniem i ilustracjami w wersji czarno-białej (pierwsza w miękkiej, druga w twardej oprawie):

 Baobaby

Wąż


Ilustracje, same w sobie ubogie w szczegóły oraz wartości artystyczne, zubożono jeszcze przez zmniejszenie ich rozmiaru oraz brak koloru. Oba tomy różnią się między sobą tylko projektem graficznym okładki i jej rodzajem (miękka lub twarda).


Nieco inne wydania, o większym formacie, innej ilustracji na okładce, opublikowane w innej serii - z kolorowymi ilustracjami i bez opracowania - prezentują się odrobine lepiej:






Antoine de Saint-Exupéry 
Mały Książę 
(Le Petit Prince)
tł. Natalia Jaskula Esquerré
il. Katarzyna Biedroń 
Kolorowa Klasyka
Wydawnictwo GREG, Kraków 2016
ISBN 978-83-7517-583-7




Antoine de Saint-Exupéry 
Mały Książę 
(Le Petit Prince)
tł. Natalia Jaskula Esquerré
il. Katarzyna Biedroń 
Kolorowa Klasyka
Wydawnictwo GREG, Kraków 2016
ISBN 978-83-7517-583-7
           






Obie książki zawierają, jak wspomniałam, kolorowe ilustracje. Od przedstawionych wyżej wydań z opracowaniem różnią się także tym, że ilustracji jest więcej i są one w większym formacie:

 wędrowne ptaki, których przelot wykorzystał Mały Książę do swojej ucieczki

 
Bankier; widzicie tego papierosa?!

Wąż, jaki zalotny!


Dróżnik; rzadka okazja zobaczenia tej postaci - brak tej postaci na oryginalnych ilustracjach Autora  książki.


Ilustracje, nieco lepiej się prezentujące w kolorze, nie zachwycają. Ptaki przypominają nietoperze (lub samoloty bojowe), Bankier pali papierosa (w książce dla dzieci!), a wszystkie prace są bardzo "komputerowe" i ubogie w detale oraz takie... nijakie, tzn. nie uruchamiające żadnych emocji ani ciekawości. Co gorsza, przynajmniej w jednym przypadku (patrz: Baobaby - pierwsza ilustracja w tym poście) w wydaniach w kolorze obrócono ilustrację o 90 stopni (z poziomu na pion) tak jakby było to bez znaczenia, gdzie ma ona górę i dół, a gdzie boki. Smuci, że tak mało pobudzające artystycznie prace będą oglądać uczniowie czytający książkę jako lekturę i może to być ich jedyny kontakt z tą opowieścią.

Na koniec, tradycyjnie, zdjęcie rodzinne:



PS Porównanie nowych tłumaczeń wkrótce.