Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 92) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

sobota, 17 września 2016

Knipa dla gzubów i starych śrupów - wielkopolski "Książę Szaranek"

W tym roku spotkała nas piękna niespodzianka, jaką jest wydanie wreszcie "Małego Księcia" w jednym z dialektów języka polskiego. Zobaczcie

Antoine de Saint-Exupéry
Książę Szaranek
(Le Petit Prince)
przetminął na gwarę wielkopolską Juliusz Kubel
Edition Tintenfaß, Neckarsteinach 2016
ISBN 978-3-946190-31-8


Podczas gdy od wielu lat czekamy na publikację "Małego Księcia" w języku (dialekcie) kaszubskim i wciąż go ani widu, ani słychu, niedawno, bez wielkiej reklamy, ukazała się wspomniana wyżej książka w dialekcie wielkopolskim! Cieszą się z tego nie tylko Wielkopolanie, ale także kolekcjonerzy oraz wszyscy czytelnicy lubiący wyzwania. Tom, potencjalnie zrozumiały dla wszystkich władających językiem polskim, wymaga bowiem pewnego wysiłku (przyjemnego - dodajmy) w zrozumieniu niektórych słów i zwrotów. Przydatna może się tu okazać mała podręczna książeczka


Najpierw o samym dialekcie.

Dialekt wielkopolski jest jednym z pięciu głównych dialektów języka polskiego, używany w Wielkopolsce. Stanowi podstawę języka literackiego. 


Wyróżnia się gwary:
  • Wielkopolski środkowej,
  • Wielkopolski południowej,
  • Wielkopolski zachodniej,
  • Wielkopolski północnej.
Pan Stanisław Urbańczyk wyodrębnił jako subdialekt dialekt chełmińsko-kociewsko-warmiński, który podkreśla związek gwar Ziemi chełmińskiej, Kociewia i Warmii, w większości opracowań natomiast nie jest uwzględniany jako należący do dialektu wielkopolskiego, lecz traktowany jako odrębna jednostka dialektologiczna.


Książkę wydała niemiecka oficyna Edition Tintenfaß, specjalizująca się w publikowaniu "Małego Księcia" w rzadkich językach i dialektach (m.im. ladino, yidish czy zazaki). Na końcu tomu znajdziemy listę 63 języków i dialektów, w jakich wspomniany tytuł został opublikowany do tej pory.
Tłumaczeniem na dialekt wielkopolski zajął się pan Juliusz Kubel - poznański publicysta, reżyser, działacz i popularyzator gwary poznańskiej.

Osobom, którym czytanie książki sprawi kłopot, polecam małą i podręczną pomoc w formacie kieszonkowym:

Waldemar Wierzba
Kieszonkowy słownik gwary poznańskiej
Wydawnictwo ALBUS, Poznań-Mierzyn 2011
ISBN 978-83-60977-93-4

Znajdziemy tu niektóre trudniejsze słówka i sformułowania. Lektura upłynie nas z pewnością na przejemnym odgadywaniu lub odszukiwaniu ciekawszych zwrotów, a może - jak u autorki tych słów - za zaskakującym odkryciu, jak wielu słów z tego dialektu używamy w komunikacji niewerbalnej, nie zdając sobie sprawy z ich pochodzenia.

Jak się czyta? Z przyjemnością i uśmiechem. Zobaczcie pierwszą stronę



Polecam książkę gorąco, nie tylko fascynatom "MK" oraz dialektów, ale wszystkim - dla zabawy, nauki i rozwoju oraz sprawdzenie własnych zdolności jezykowych :-)

Tej, bąbasy - do knipy!

piątek, 15 lipca 2016

Mały tomik czyli Książę w cytatach

Poprzednio pisałam o kolorowance z sentencjami, a dziś zaprezentuję wolumin ze złotymi myślami, z "Małego Księcia" oczywiście:

Mały Książę. Złote myśli
z ilustracjami autora
przeł. Henryk Woźniakowski
Znak emotikon, Kraków 2016
ISBN 978-83-240-3906-7


Nieduży ten tomik zawiera sentencje i złote myśli będące cytatami z najsłynniejszego dzieła Antoine'a de Saint-Exupéry'ego. Każdemu fragmentowi towarzyszy ilustracja autora, pochodząca z tej samej książki i dobrana tematycznie. Czasem jest to jedno zdanie (sentencja), a innym razem dłuższy tekst.

Tom jest niewielki, ma rozmiar kieszonkowy (ok. 17,5 cm x 12,5), nieco mniej niż sto stron i można nosić go przy sobie jako antidotum na harmider i chaos świata.

Spójrzcie, co kryje w sobie:


Idąc prosto przed siebie, nie zajdzie się daleko...



Czasami nie ma znaczenia, że odkładamy jakąś pracę na później. Lecz gdy chodzi o baobaby, to zawsze jest katastrofa.



Dorośli nigdy niczego nie są w stanie zrozumieć bez pomocy, a tłumaczenie wciąż na nowo jest dla dzieci męczące.


 Ludzie? (...) Widziałem ich kiedyś, przed laty. Ale nigdy nie wiadomo, gdzie się podziewają. Nosi ich wiatr. Brak im korzeni, to ich wielki problem.


Przyznam, że w odróżnieniu od innych publikacji inspirowanych "Małym Księciem" ta wzbudza moją sympatię. Z drugiej strony nie od rzeczy  byłoby postawienie pytania: Po co wydawać tomik z cytatami ze wspomnianej wyżej książki, skoro ona cała praktycznie jest zbiorem złotych myśli i pięknych sentencji? Tym bardziej, że opowieść o złotowłosym chłopcu nie jest obszerna i także można ją nosić przy sobie... Zostawiam was z tym pytaniem.




Na koniec - w kontekście tragedii i dramatów, które rozgrywają się w ojczyźnie autora "Małego Księcia" - cytat:

Oczy są ślepe. Trzeba szukać sercem.

piątek, 8 lipca 2016

Mały Książę w Twierdzy z Pilotem wojennym

Moda na kolorowanki nieco przyhamowała i mam podejrzenia, że we wrześniu wydawcy uraczą nas jakąś nowością (psychotesty, złote myśli albo inne takie). Tymczasem możemy się relaksować czymś, co stanowi pewną formę pośrednią między kolorowanką a tomikiem sentencji:


Mały Książę: kolorowanka z sentencjami
(Coloriages pour méditer.
Based on the original work of Antonie de Saint-Exupéry de Le Petit Prince)
tł. Paulina Klejnowska
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2016
ISBN 978-83-274-4184-3


Tom jest przedrukiem (polskim wydaniem) kolorowanki wydanej przez Fleurus Mame w 2015r. Jeśli popatrzymy na tytuł oryginalny to stwierdzimy, że stanowi on przedziwną mieszkankę dwóch języków.

Ilustracje zostały w większości zaczerpnięte z "Małego Księcia", niektóre zostały przetworzone, pojawiają się też elementy nowe, dodane:


Szybko zdobywamy przyjaciół, którzy nam pomagają. z czasem zasługujemy na tych, którzy wymagają naszej pomocy.




 Rozumiem, że dla Ciebie kochać oznacza narodzić się.



To poetyczne, ale zupełnie niepoważne.



Nocą lubię słuchać gwiazd. Brzmią jak pięćset milionów dzwoneczków...




Na każdej rozkładówce (dwóch stronach widocznych jednocześnie) zamieszczono fragment z jednej z kilku książek Antoine de Saint-Exupéry'ego. Wybrano następujące tytuły:
- Mały Książę,
- Lettres à l’inconnue (Listy do nieznajomej),
- List do zakładnika,
- Pilot wojenny,
- Twierdza,
- Ziemia, planeta ludzi,
- Nocny lot,
- Poczta na Południe.

Ilustracje są raczej proste, ich obfitość polega na dublowaniu lub wielokrotnym powtórzeniu tego samego elementu na całej stronie (lub prawie całej - vide przykład 1 i 3 powyżej), ułożeniu z nich jakiejś figury (przykład 2) lub oszczędne wykorzystanie jako rodzaj ramki do tekstu (przykład 4).

Fragment tytułu (nadtytuł) "Mały Książę" jest nieco mylący i wprowadza pewną dezorientację (czego doświadczyłam) w miarę przeglądania kolejnych stron, bowiem dla osoby znającej tekst książki jasne jest, iż niektóre cytaty nie pochodzą z opowieści o złotowłosym chłopcu. Dopiero na końcu książki, gdzie zebrano wykorzystane cytaty podając ich źródło, wszystko staje się zrozumiałe.

Przyznam, że odczuwałam wewnętrzne rozdarcie (niezgodę) na umieszczenie niektórych tekstów w kolorowance. Ale najbardziej nie podoba mi się umieszczone na okładce i stronie tytułowej zdanie:

Tylko to, co przyjemne dla oka, jest prawdziwie użyteczne.


Znajduje się ono w ciekawej kontrze do zamieszczonej na końcu (przed stronami z zebranymi cytatami) znanej sentencji 

To, co najważniejsze, jest niewidoczne dla oczu.


Cóż można z tego wywnioskować? Może "To, co najważniejsze, jest nieużyteczne"? albo "Nie jest użyteczne to, co niewidoczne" itd. itp.

Kolorowanka warta jest uwagi, jako jedna z niewielu publikacji inspirowanych "Małym Księciem" skierowana głównie (albo także ) do dorosłych (którzy byli kiedyś dziećmi, choć niewielu o tym pamięta).

sobota, 25 czerwca 2016

Zwrotniczy czyli punkt zwrotny

W mojej biblioteczce znajduje się tom, którego lektura a zwłaszcza oglądanie to ogromna przyjemność. Przymiotnik "ogromna" użyty tu został nieprzypadkowo:


Mały Książę (Il piccolo principe)
adaptacja tekstu Valeria Manferto De Fabianis
tłumaczenie Ewa Tarnowska
ilustracje Manuela Adreani
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2015
ISBN 978-83-274-3397-8


Wielgachne to tomisko (37 cm x 29,5 cm), piękne i nieoczywiste pod wieloma względami, nie jest tłumaczeniem tekstu Antoine'a de Saint-Exupéry, mimo sugestii na okładce i stronie tytułowej, ale adaptacji tekstu, której dokonała Valeria Manferto De Fabianis. Skąd wiem, że to adaptacja? Otóż:
  • na ostatniej stronie zamieszczono informację o adaptacji i nazwisko jej autorki,
  • w teście nie ma rozdziałów,
  • jedna z postaci to kwiat (u innych Róża) o różanym obliczu i jest rodzaju męskiego, co kompletnie zmienia znaczenie i cały kontekst relacji tej postaci z Małym Księciem,
  • po obudzeniu się ze słońcem kwiat mówi: Proszę o wybaczenie, jestem jeszcze cokolwiek zaspany. W oryginale Róża tłumaczy, że jest nieuczesana (ma wzburzoną fryzurę).
Tłumaczenie tekstu, bliskiego zamysłowi autora, jest skierowane wyraźnie do młodszych czytelników. Pojawiają się polskie nazwy postaci znane już dobrze z poprzednich przekładów: król, człowiek próżny, pijak, biznesmen, latarnik, geograf, wąż, lis. Przyznam, że w lekturze przeszkadzał mi ten brak oddechu, wynikający z braku rozdziałów i ciągłego tekstu.

Na uwagę i wnikliwe studia zasługują tutaj bez wątpienia piękne i monumentalne ilustracje Manueli Adreani, włoskiej ilustratorki. Artystka stworzyła także ilustracje do "Pinokia", "Alicji w Krainie Czarów", "Królewny Śnieżki", "Czarnoksiężnika z Krainy Oz" oraz "Pięknej i bestii". Wszystkie tytuły ukazały się po polsku. Choć niektórzy twierdzą, że styl autorki prac to tak naprawdę powielanie tych samych pomysłów we wszystkich książkach, uważam, że warto docenić jej piękne dzieła i niestandardowe pomysły. Ilustracje do "Alicji w Krainie Czarów" w charakterystycznym dla artystki, wiktoriańskim stylu, są jednymi z najpiękniejszych graficznych rozwiązań dla tego dzieła, wśród ponad setki, która widziałam.

"Mały Książę" oczami Manueli Adreani jest niesłychanie marzycielski i lekki:

Mały Książę i pilot

Ta lekkość podkreślona została m .in. przez strój Księcia - materiał drukowany jest w ważki. Artystka zrezygnowała z szabelki, płaszcza i wysokich butów bohatera, ale zostawiła mu charakterystyczny żółty szaliczek.


Mały Książę odlatuje z migrującymi ptakami

Ciekawy pomysł - Książę w koszyku. Po raz pierwszy bohater nie leci uczepiony linek, tylko siedzi.


Poza tym ilustratorka zaskakująco przedstawiła niektóre postaci:

 król i MK

Ciekawa symbolika - ego króla zajmuje całą planetę, gdzieś w jego zakamarku schroniła się mysz. Czyżby to był strach?


Biznesmen i MK


Niecodzienne ujęcie postaci biznesmena - artystka odebrała mu cechy ludzkie, a za to uczyniła istotą? tworem? maszyną? Bardzo elektroniczny i cyfrowy, prawda?


Wreszcie prawdziwa gratka - po raz pierwszy widzę kreatywne graficznie przedstawienie postaci zwrotniczego (zwanego też przez innych tłumaczy Dróżnikiem) - sam autor nie narysował tego bohatera, inni ilustratorzy też jakoś nie uznali go za wartego uwagi, pojawił się tylko w innym polskim wydaniu opisanym przeze mnie tutaj. A Manuela Adreani zdecydowała się go zobrazować inaczej. Oto jej zwrotniczy:


zwrotniczy i MK

Ciekawy pomysł, choć nie do końca zgadza się z moim odczytaniem tej postaci, zgodnie z którym zwrotniczy (Dróżnik) jest najbardziej refleksyjnym z poznanych przez Małego Księcia ludzi. W dodatku jego spostrzeżenia cechuje duża doza refleksji filozoficznej i pewna bezradność wynikająca z braku wpływu na podróżnych w pociągach. Ponadto uważam, że - w odróżnieniu od pozostałych postaci - doskonale rozumieją się wzajemnie z chłopcem. Odczucia te pozostają w znaczącej sprzeczności z sugerowanym przez ilustrację charakterem postaci.

Piękna książka - bardzo polecam. Nie zapomnijcie jednak, że to - bliska oryginałowi, ale jednak - adaptacja.

piątek, 27 maja 2016

W barwach Francji

W kolekcji pojawili się trzej nowi Książęta, rodzeństwo. Myślałam o tym, jak ich ładnie zaprezentować i przypadkiem ustawili się w sposób wskazujący na kraj ich pochodzenia:

Czy  nie układają się w barwy francuskiej flagi? :-)
 

Pozwólcie, że przedstawię każdego z nich z osobna (w kolejności od lewej):

Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince)
przełożył Barbara Przybyłowska
z ilustracjami Autora
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2016
ISBN 978-83-274-4635-0


Kolejne wydanie z tłumaczeniem Barbary Przybyłowskiej (jej przekład występuje w tej chwili w księgarniach w największej liczbie wydań) z ilustracjami Autora. Czym różni się od poprzednich opublikowanych wcześniej także przez Wydawnictwo Olesiejuk? Zawiera krótką notkę biograficzną autora na końcu oraz ozdobne marginesy i stopkę:

błękitne marginesy i gwiazdki w stopce


Czy te drobne kosmetyczne upiększenia to wystarczający powód do nowego wydania książki? Okazuje się, że tak.


Drugi Książę olśniewa bielą:

Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince)
przełożył Barbara Przybyłowska
z ilustracjami Autora
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2015
ISBN 978-83-274-4090-7


Książka jest w obwolucie, bez niej wygląda zupełnie niewinnie:


A w środku prezentuje się absolutnie klasycznie. Notka biograficzna, umieszczona na skrzydełku obwoluty zawiera dokładnie tą samą treść, co wydanie opisane wyżej jako pierwsze.


Nasz trzeci gość lubi otaczać się tłem przypominającym niebo:
 
Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince)
przełożył Barbara Przybyłowska
z ilustracjami Autora
Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki 2016
ISBN 978-83-274-4492-9


Tom zwraca uwagę odważnymi barwami okładki, a grzbiet jest różowy. W środku także na końcu jest notka, a ozdobny margines udekorowano dodatkowo gwiazdkami, które znajdziemy też w pasku stopki:


Całość wydaje się być bardzo podobna do pierwszej przedstawianej w tym poście książki. Różnice są drobne:
- kolory okładki,
- format czyli wymiary książek (widoczne na pierwszym zdjęciu),
- gwiazdki lub ich brak na niebieskim marginesie,
- numer ISBN,
- nieco większy rozmiar czcionki w pierwszej książce.


Sądzę, że Wydawnictwo Olesiejuk pobiło już rekord w liczbie wydań tego samego tekstu w ciągu niecałych dwóch lat (2015-2016) - do nich należy 8 z 24 wydań książki, które się ukazały w tym okresie. Te 24 wydania opublikowało 9 wydawców. Zapewne to jeszcze nie koniec. Tak czy inaczej poniżej widoczne są okładki opublikowanych przez nich w tym okresie pełnych wydań "Małego Księcia":


sobota, 21 maja 2016

Szesnaście razy cztery

Wiem, mam zaległości. Na stole wciąż rośnie stos wydań MK do opisania i swoją obecnością stanowi dla mnie niezmiennie inspirację do wyrzutów sumienia, które się budzą i... przenoszą za chwilę na inny obszar, w którym też wykazuję jakieś opóźnienia. Czasami chciałabym, by doba miała 64 godziny (16 x 4), a nie tylko 24. Wbrew pozorom tytuł posta nawiązuje jednak nie do mojego nieogarniania klęski urodzaju polskich wydań "Małego Księcia", ale do nowego, szesnastego już tłumaczenia książki na język polski. A dlaczego razy cztery?



Antoine de Saint-Exupéry 
Mały Książę 
(Le Petit Prince)
tł. Natalia Jaskula Esquerré
il. Katarzyna Biedroń 
opracowanie Agnieszka Antosiewicz
wykorzystano materiały Renaty Pitali, Doroty Stopki, Bogumiły Wojnar
Wydawnictwo GREG, Kraków 2016
ISBN 978-83-7517-585-1





Antoine de Saint-Exupéry
Mały Książę
(Le Petit Prince)
tł. Natalia Jaskula Esquerré
il. Katarzyna Biedroń
opracowanie Agnieszka Antosiewicz
wykorzystano materiały Renaty Pitali, Doroty Stopki, Bogumiły Wojnar
Wydawnictwo GREG, Kraków 2016
ISBN 978-83-7517-586-8





Nowe tłumaczenie autorstwa Natalii Jaskula Esquerré z ilustracjami Katarzyny Biedroń wydał GREG. Zaszaleli publikując praktycznie w jednym czasie aż cztery różne wydania książki - dwie widoczne wyżej z opracowaniem i ilustracjami w wersji czarno-białej (pierwsza w miękkiej, druga w twardej oprawie):

 Baobaby

Wąż


Ilustracje, same w sobie ubogie w szczegóły oraz wartości artystyczne, zubożono jeszcze przez zmniejszenie ich rozmiaru oraz brak koloru. Oba tomy różnią się między sobą tylko projektem graficznym okładki i jej rodzajem (miękka lub twarda).


Nieco inne wydania, o większym formacie, innej ilustracji na okładce, opublikowane w innej serii - z kolorowymi ilustracjami i bez opracowania - prezentują się odrobine lepiej:






Antoine de Saint-Exupéry 
Mały Książę 
(Le Petit Prince)
tł. Natalia Jaskula Esquerré
il. Katarzyna Biedroń 
Kolorowa Klasyka
Wydawnictwo GREG, Kraków 2016
ISBN 978-83-7517-583-7




Antoine de Saint-Exupéry 
Mały Książę 
(Le Petit Prince)
tł. Natalia Jaskula Esquerré
il. Katarzyna Biedroń 
Kolorowa Klasyka
Wydawnictwo GREG, Kraków 2016
ISBN 978-83-7517-583-7
           






Obie książki zawierają, jak wspomniałam, kolorowe ilustracje. Od przedstawionych wyżej wydań z opracowaniem różnią się także tym, że ilustracji jest więcej i są one w większym formacie:

 wędrowne ptaki, których przelot wykorzystał Mały Książę do swojej ucieczki

 
Bankier; widzicie tego papierosa?!

Wąż, jaki zalotny!


Dróżnik; rzadka okazja zobaczenia tej postaci - brak tej postaci na oryginalnych ilustracjach Autora  książki.


Ilustracje, nieco lepiej się prezentujące w kolorze, nie zachwycają. Ptaki przypominają nietoperze (lub samoloty bojowe), Bankier pali papierosa (w książce dla dzieci!), a wszystkie prace są bardzo "komputerowe" i ubogie w detale oraz takie... nijakie, tzn. nie uruchamiające żadnych emocji ani ciekawości. Co gorsza, przynajmniej w jednym przypadku (patrz: Baobaby - pierwsza ilustracja w tym poście) w wydaniach w kolorze obrócono ilustrację o 90 stopni (z poziomu na pion) tak jakby było to bez znaczenia, gdzie ma ona górę i dół, a gdzie boki. Smuci, że tak mało pobudzające artystycznie prace będą oglądać uczniowie czytający książkę jako lekturę i może to być ich jedyny kontakt z tą opowieścią.

Na koniec, tradycyjnie, zdjęcie rodzinne:



PS Porównanie nowych tłumaczeń wkrótce.

sobota, 30 kwietnia 2016

Książę dzieciom książkę

W morzu nowych wydań "Małego Księcia" w języku polskim warto zauważyć rzadkie u nas wydania adaptacji MK dla małych i bardzo małych dzieci. Wcześniej mieliśmy okazję poznać tylko jedną podobnego typu publikację - inspirowaną opowieścią o Małym Księciu książeczkę z magnesami (pisałam o tym więcej tutaj). Teraz wydawnictwo Znak emotikon przygotowało dwie publikacje dla małych czytelników:

Mały Książę dla dzieci
(Le Petit Prince raconté aux enfants) 
na podstawie dzieła Antoine’a de Saint-Exupéry’ego
według filmu "Mały Książę" zrealizowanego przez Marka Osborne'a
przełożył Henryk Woźniakowski 
opracowanie graficzne Karine Benoit
Znak emotikon, Kraków 2015
ISBN 978-83-240-3382-9


Książka dla dzieci w młodszym wieku szkolnym lub bystrych przedszkolaków. Na uznanie zasługuje fakt, że adaptacja jest dość wierna w odniesieniu do oryginału, zastosowano jednak wielkie skróty. Historia zaczyna się od porzucenia kariery malarskiej przez przyszłego pilota czyli pominięto cały fragment z rysunkiem węża. Czasem, stosując skróty, zrobiono to niezbyt uważnie, z czego wynikają drobne niezgrabności. Mały Książę odwiedza tutaj tylko trzy planety, trzecia - ostatnia z tu opisanych - to planeta biznesmena, a fragment o niej mówiący zaczyna się tak:

Czwarta planeta należała do biznesmena.

W tym wypadku zastosowano za mało skrótów.
Wykorzystano tutaj fragmenty nowego tłumaczenia książki, autorstwa Henryka Woźniakowskiego. Więcej o tym przekładzie pisałam wcześniej: tutaj (z kanonicznymi ilustracjami Autora) oraz tu (z ilustracjami z filmu z 2015).

W tomie odnajdziemy ilustracje z filmu:

Mały Książę i róża



Pilot i Mały Książę


W tomie, dzięki takim a nie innym skrótom, zostały zaakcentowane głównie bliskie relacje Małego Księcia - z pilotem, różą, lisem i wężem.



A tutaj prawdziwy unikat - pierwsza po polsku książeczka sztywnostronicowa z Małym Księciem w roli głównej:

Mały Książę. Dla najmłodszych 
na podstawie dzieła Antoine’a de Saint-Exupéry’ego
z ilustracjami autora
przełożył Henryk Woźniakowski 
Znak emotikon, Kraków 2016 
ISBN 978-83-240-3915-9



Książeczka skierowana do czytelników od lat 0 do 3. Tekst to skróty skrótów wyżej opisanej publikacji. Tym razem wykorzystano ilustracje autora. Przykładowe strony zamieściłam poniżej.


Róża


Z pozoru lektura wydaje się być przyjemna i bezproblemowa, ale mam zastrzeżenia co do stron z królem, pyszałkiem i biznesmenem (czy dziecku w tym wieku coś powiedzą te nazwy?).


Król


Moje największe obiekcje dotyczą jednak poniższej strony:



Jakie dziecko w tym wieku wie, co to asteroida? A co dla niego znaczą liczby trzycyfrowe? Właśnie. Wygląda na to, że liczby i upodobanie do nich u dorosłych (tak wyśmiewane przez pilota) wzięło tutaj górę nad rozsądkiem i troską o małego czytelnika. Na następnych stronach znajdziemy co prawda słynne zdanie o tym, co najważniejsze, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ta książeczka to tylko kilka wyrwanych z kontekstu stron, ułożonych w jakąś tam krótką opowieść. Pozostaje jednak pytanie: dla kogo może ona stać się istotna? A przede wszystkim zrozumiała?



To nie koniec szału wydawniczego związanego z Małym Księciem. Od kilku miesięcy można nabyć kalendarze, notatniki, a niedługo ukażą się książeczki edukacyjne. Kilka egzemplarzy kolekcji czeka też na przedstawienie w tym miejscu. Wyznam, że jestem już nieco znużona tą klęską urodzaju i z utęsknieniem myślę o spokojnym wyszukiwaniu nieobecnych w kolekcji wydań w obcych językach. 

Tak czy inaczej - jak widać powyżej - możemy już przedstawiać Małego Księcia swoim maleństwom. Oby z ciekawym skutkiem...

niedziela, 10 kwietnia 2016

Dorosłych plany na życie

Wiecie, jak to jest z planami dorosłych na życie? Plany powstają, są dokładnie przemyślane, praktycznie poukładane, dopięte na ostatni guzik i... wtedy zdarza się coś, co przewraca wszystko do góry nogami. Może właśnie w tym kryje się ten uwodzicielski urok życia? :-) 

Refleksje te wywołały dwie książeczki inspirowane filmem "Mały Książę" w reż. Marka Osborne'a czyli - przypomnijmy - opowieścią z elementami historii Małego Księcia. Każda z publikacji skierowana jest do nieco innego czytelnika:

Mały Książę. Tajemnica starego pilota
(Le Petit Prince. L'histoire du film)
na podstawie książki
Antoine’a de Saint-Exupéry’ego
 i filmu zrealizowanego przez Marka Osborne'a
adaptacja Vanessa Rubio-Barreau
przekład Magdalena Talar
Znak emotikon, Kraków 2015
ISBN 978-83-240-3387-9


Książka dla dzieci w wieku szkolnym. W tej opowieści, w moim odczuciu, na plan pierwszy (wbrew tytułowi) wysuwa się postać dziewczynki i jej widzenie świata. Od podporządkowania morderczej dyscyplinie emocjonalno-poznawczej, narzuconej przez mamę i jej korpoświatopogląd, do przyjaźni i radości z tego, co nieoczekiwane i niewymierzalne ekonomicznie; od potakiwania do samodzielnego działania; od planowania do spontaniczności i radości z tego, co przynosi życie. Ilustracje pochodzą, oczywiście, z filmu: 


przerażająco precyzyjny plan na życie - nieludzki, bo bez emocji, przyjaźni i pasji; dziewczynka staje wobec dylematu ekskluzywna szkoła vs przyjaźń;


bardzo symboliczna ilustracja - Mały Książę albo pieniądze;
ciekawsze jeszcze w kontekście samej książki, filmu i całej machiny gadżetowo-wydawniczej w nimi związanej oraz z polskim wydawcą, ktory wydał już kilkanaście związanych z MK publikacji i to jeszcze nie koniec;


czytanie w tajemnicy przez rodzicem, przy latarce - znacie to uczucie?


dziewczynka i duży Mały Książę - pracownik korporacji, wykonujący syzyfową i niecenioną pracę.


Druga książka to:

Mały Książę. Dziewczynka i pilot 
(Le Petit Prince. L'histoire du film)
na podstawie książki
Antoine’a de Saint-Exupéry’ego
 i filmu zrealizowanego przez Marka Osborne'a
adaptacja Valérie Latour-Burney
przekład Magdalena Talar
Znak emotikon, Kraków 2015
ISBN 978-83-240-3383-6



W tym tomie znajdziemy więcej o samym pilocie. Książka jest przeznaczona raczej dla dzieci w wieku przedszkolnym - tekst składa się z prostych i krótkich zdań a opowieść jest zdecydowanie bardziej skrótowa i lakoniczna, niż ta przedstawiona wyżej oraz mniej obszerna (mniej stron). Mimo tego warta jest uwagi.

przyjaźń nie zna ograniczeń; jej ważnym aspektem może być m.in. kontakt w otoczeniu natury



w domu pilota rzuca się w oczy - poza artystycznym nieładem - obecność w różnych miejscach starych ksiąg (słabo tu widocznych)


przyjaźń to także wygłupianie się - zabawy z fluorescencją.


Obie książeczki inspirują do zadania (sobie i innym) wielu pytań:
- Czy planowanie życia ma sens?
- Czy ważne rzeczy w życiu da się zaplanować?
- Czy rodzice na pewno wiedzą co uszczęśliwi ich dziecko?
- Co to znaczy być przyjacielem?
- Czy lepiej być jak inni (normalnym) czy kimś niestandardowym (dziwakiem)?
- Czym jest samotność?
- Czy trudne wydarzenia w naszym życiu muszą być dla nas złe?
- Co jest ważne?
i wiele wiele innych.

Najważniejsze z nich wydaje się być pytanie czy plany na życie dorosłych (dobra praca, mało czasu na głupstwa) są mądrzejsze niż dziecięce, spontaniczne dążenia (fascynacje, emocje, relacje)?

Polecam - warto przeczytać obie książki. Tym bardziej warto to zrobić, im więcej mamy lat.