Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 99) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

niedziela, 12 listopada 2017

Po jasnej stronie mocy - Mały Książę w odległej galaktyce Star Wars

Dawno, dawno tematu, w odległej galaktyce internetu czyli na pewnym portalu czytelniczym, FBAC pisał do mnie o związkach Małego Księcia i świata Star Wars w postaci koszulki La Petite Rey, którą znaleźć można tutaj.
Podziękowałam mu za informację, wzruszyłam ramionami i wróciłam do czytanej wtedy książki (Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach W. Widłaka). Minęło czasu mało wiele i w ubiegłym roku (2016) ukazało się nakładem Edition Tintenfaß zaskakujące wydanie Małego Księcia:

Antoine de Saint-Exupéry
 
 (The Little Prince)
transliteracja Nadine Sauer
 ilustracje Autora
Edition Tintenfaß, Neckarsteinach 2016
ISBN 978-3-946190-41-7


Książka zastała wydrukowana w alfabecie aurebesh, w którym zapisano słowa angielskie. Innymi słowy Nadine Sauer przepisała angielskie tłumaczenie zmieniając każdą z angielskich liter na odpowiadający jej symbol alfabetu aurebesh według następującego schematu:




Aurebesh jest (fikcyjnym) alfabetem używanym do zapisywania słów w języku Galactic Basic w filmach z serii Gwiezdne Wojny (Star Wars). Wyraz aurebesh pochodzi z kombinacji nazw dwóch pierwszych liter aurek i besh, analogicznie do słowa alfabet (alfa i beta) czy polskiego abecadło (tutaj aż cztery pierwsze litery czyli: a, be, ce i de)

Strona tekstu w tomie wygląda zatem następująco:




Nie wiem czy Mały Książę, bądź co bądź przybysz z Kosmosu, odnalazłby się we wszechświecie Gwiezdnych Wojen.

Sam alfabet zaczął być konsekwentnie stosowany w filmach i grach Star Wars dopiero po dopracowaniu go w latach 90. XX w. przez twórców gry fabularnej RPG. Wcześniej pojawiał się raczej przypadkowo i jego symbole nie tworzyły sensownych wyrazów.

Miłośnicy alfabetu i szyfrowania mogą pobawić się samodzielnie tłumacząc sobie np. swoją tajną prywatną korespondencję na ten niestandardowy rodzaj zapisu. Osoby bardziej ceniące wygodę (czytaj: leniwe) mogą skorzystać z sieciowego tłumaczenia na tej stronie.


Niemiecka oficyna wydawnicza, jak widać powyżej, wciąż prezentuje kreatywne podejście do tłumaczeń Małego Księcia, wyprzedzając innych wydawców co najmniej o pół długości w wyścigu po zainteresowanie kolekcjonerów tytułu oraz ilość języków, na które przełożono najsławniejszą książkę Antoine'a de Saint-Exupéry. Dziękuję pięknie za te wszystkie zaskoczenia i trzymam kciuki za kolejne niespodzianki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz