Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 96) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

wtorek, 9 listopada 2010

Linia życia

Tak się jakoś złożyło, że niedawno zakupiłam sobie 3 egzemplarze "Małego Księcia" po polsku. Znajduje się wśród nich najstarszy i najmłodszy z posiadanych przeze mnie Polaków.
Zgodnie z zasadami savoir-vivre'u zacznijmy od najstarszego.


Instytut Wydawniczy „PAX”, 1958, wydanie I,
tł. Jan Szwykowski,
ISBN: brak 


Wydanie pierwsze w tym wydawnictwie. Pierwsze wydanie w języku polskim ukazało się w 1947 roku w Spółdzielni Wydawniczej"Płomienie" - ma je w swoich zbiorach Oskar.

Natomiast, jak widać, ten chłopiec ma "dopiero" 52 lata :-)
Jego oryginalność zawiera się ponadto w słonecznej aurze, jaką roztacza (kolor okładki). Mam już, co prawda, wydanie z 1958 roku, ale jest kremowe.



A tutaj mamy najmłodszego pupilka kolekcji:
Algo, Toruń 2010,
tł. Ewa Łozińska-Małkiewicz,
ISBN: 978-83-89683-41-0


Różnica w porównaniu do wydania tego samego wydawnictwa z 2000 roku polega na kształcie książki (bardziej zbliżona do kwadratu) oraz na połysku - tytuł, sam Książę, planety i gwiazdy są ozdobione brokatem.






A tutaj ostatni przybysz - brat najstarszego (to samo wydawnictwo), tylko odrobinę młodszy - 38-miolatek:

Instytut Wydawniczy „PAX”, 1972, wydanie VIII,
tł. Jan Szwykowski,
ISBN: brak 









PS Nie w temacie, ale mogłam się oprzeć - obsesyjnie grająca mi w głowie doskonała interpretacja jednego z wierszy fantastycznej polskiej noblistki: posłuchajcie proszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz