Po co, na co i dlaczego?

Wynurzenia książkowo-molowe maniakalnej czytelniczki tudzież kolekcjonerki książki "Mały Książę" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego w różnych językach i dialektach (obecnie 96) oraz rozmaitych wydań polskich tejże. Zapraszam!

niedziela, 10 kwietnia 2016

Dorosłych plany na życie

Wiecie, jak to jest z planami dorosłych na życie? Plany powstają, są dokładnie przemyślane, praktycznie poukładane, dopięte na ostatni guzik i... wtedy zdarza się coś, co przewraca wszystko do góry nogami. Może właśnie w tym kryje się ten uwodzicielski urok życia? :-) 

Refleksje te wywołały dwie książeczki inspirowane filmem "Mały Książę" w reż. Marka Osborne'a czyli - przypomnijmy - opowieścią z elementami historii Małego Księcia. Każda z publikacji skierowana jest do nieco innego czytelnika:

Mały Książę. Tajemnica starego pilota
(Le Petit Prince. L'histoire du film)
na podstawie książki
Antoine’a de Saint-Exupéry’ego
 i filmu zrealizowanego przez Marka Osborne'a
adaptacja Vanessa Rubio-Barreau
przekład Magdalena Talar
Znak emotikon, Kraków 2015
ISBN 978-83-240-3387-9


Książka dla dzieci w wieku szkolnym. W tej opowieści, w moim odczuciu, na plan pierwszy (wbrew tytułowi) wysuwa się postać dziewczynki i jej widzenie świata. Od podporządkowania morderczej dyscyplinie emocjonalno-poznawczej, narzuconej przez mamę i jej korpoświatopogląd, do przyjaźni i radości z tego, co nieoczekiwane i niewymierzalne ekonomicznie; od potakiwania do samodzielnego działania; od planowania do spontaniczności i radości z tego, co przynosi życie. Ilustracje pochodzą, oczywiście, z filmu: 


przerażająco precyzyjny plan na życie - nieludzki, bo bez emocji, przyjaźni i pasji; dziewczynka staje wobec dylematu ekskluzywna szkoła vs przyjaźń;


bardzo symboliczna ilustracja - Mały Książę albo pieniądze;
ciekawsze jeszcze w kontekście samej książki, filmu i całej machiny gadżetowo-wydawniczej w nimi związanej oraz z polskim wydawcą, ktory wydał już kilkanaście związanych z MK publikacji i to jeszcze nie koniec;


czytanie w tajemnicy przez rodzicem, przy latarce - znacie to uczucie?


dziewczynka i duży Mały Książę - pracownik korporacji, wykonujący syzyfową i niecenioną pracę.


Druga książka to:

Mały Książę. Dziewczynka i pilot 
(Le Petit Prince. L'histoire du film)
na podstawie książki
Antoine’a de Saint-Exupéry’ego
 i filmu zrealizowanego przez Marka Osborne'a
adaptacja Valérie Latour-Burney
przekład Magdalena Talar
Znak emotikon, Kraków 2015
ISBN 978-83-240-3383-6



W tym tomie znajdziemy więcej o samym pilocie. Książka jest przeznaczona raczej dla dzieci w wieku przedszkolnym - tekst składa się z prostych i krótkich zdań a opowieść jest zdecydowanie bardziej skrótowa i lakoniczna, niż ta przedstawiona wyżej oraz mniej obszerna (mniej stron). Mimo tego warta jest uwagi.

przyjaźń nie zna ograniczeń; jej ważnym aspektem może być m.in. kontakt w otoczeniu natury



w domu pilota rzuca się w oczy - poza artystycznym nieładem - obecność w różnych miejscach starych ksiąg (słabo tu widocznych)


przyjaźń to także wygłupianie się - zabawy z fluorescencją.


Obie książeczki inspirują do zadania (sobie i innym) wielu pytań:
- Czy planowanie życia ma sens?
- Czy ważne rzeczy w życiu da się zaplanować?
- Czy rodzice na pewno wiedzą co uszczęśliwi ich dziecko?
- Co to znaczy być przyjacielem?
- Czy lepiej być jak inni (normalnym) czy kimś niestandardowym (dziwakiem)?
- Czym jest samotność?
- Czy trudne wydarzenia w naszym życiu muszą być dla nas złe?
- Co jest ważne?
i wiele wiele innych.

Najważniejsze z nich wydaje się być pytanie czy plany na życie dorosłych (dobra praca, mało czasu na głupstwa) są mądrzejsze niż dziecięce, spontaniczne dążenia (fascynacje, emocje, relacje)?

Polecam - warto przeczytać obie książki. Tym bardziej warto to zrobić, im więcej mamy lat.

2 komentarze:

  1. Książki na pewno warto przeczytać, ale za to film... rozczarowanie i katastrofa... zamiast pięknej, nostalgicznej opowieści, walka robotów ze złym biznesmenem.... echhh.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Znak czasów :-)
    Mnie się film podobał, bo przedstawia opowieść o Małym Księciu w sposób chwytający za serce, ale nie ckliwy, jak inne filmy będące wierniejszymi ekranizacjami. Dzięki rozmowom z młodszymi widzami dowiedziałam się także, że bohaterka filmu była im bliska, a sam film zachęcił ich do przeczytania książki. Mnie ujęło w nim coś jeszcze, ale o tym więcej wkrótce na blogu - zbieram się do opisania kilku ekranizacji.

    OdpowiedzUsuń